Brak słów

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
slowa

Kto uczy się języków obcych, ten na pewno umie docenić spostrzegawczość i kreatywność innych narodów. Ile jest słów w angielszczyźnie i innych językach, których odpowiedników nie ma w polszczyźnie? Ile jest w innych językach słów nazywających zjawiska jak najbardziej nam znane, a które są nieobecne w naszym leksykonie? No dobra. To działa też w drugą stronę…

Polskość źródłem kompleksów? A skąd. Półtorej godzinki spędzone na wykładzie z polskiego słowotwórstwa jest w stanie przekonać najbardziej zgorzkniałych, że polskość i język polski ze swoim barokowymi przymiotnikami, dramatycznymi rzeczownikami i misterną frazeologią, to w istocie prawdziwa chluba i fenomen na skalę światową.  Barkowe ornamenty pojawiające się w wypowiedziach większości polskich polityków, w myśl dziwacznej zasady, że im zawilej tym mądrzej, prócz tego, że wykańczają ciułających w kabinach tłumaczy, dowodzą też niewysłowionego bogactwa mowy ojczystej. Tą z kolei, wielu rodaków, zwłaszcza tych o wybitnie patriotycznych poglądach, pragnie nominować do tytułu najbardziej złożonego i najbogatszego języka świata. Podszyte złośliwą satysfakcją wypowiedzi, jakoby anglosaskie prostaczki nie były w stanie za pomocą swojego skrótowego i skondensowanego języka, wyrazić nawet połowy myśli, jakie wyrazić można po polsku, to jeden z wielu przykładów wspomnianej nominacji. A jednak tenże bogaty język polski wciąż nie stworzył, ani nawet nie przyswoił całkiem sporej liczby przydatnych słów, które z powodzeniem funkcjonując w innych językach, w polszczyźnie musiałyby być i są zastępowane obszernymi i (a jakże!) barokowymi opisami. Nie, że brakuje nam słów pierwszej potrzeby- brak takich słów byłby na tyle dotkliwy, że prędzej czy później należałoby rozgrzać zwoje mózgowe i braki leksykalne uzupełnić. Ale ma choćby angielski określenia precyzyjne i trafne na rzeczy i zjawiska , które i nam przydałoby się nazwać. Mamy np. afterclap- nieoczekiwaną, a najczęściej wielce nieprzyjemną kontynuację wydarzenia/ zajścia, które ośmielaliśmy się uznać za zakończone. Jedno słowo- które my musimy definiować za pomocą całego zdania. Dalej mamy ciekawostkę w postaci mondegreen- określenia na słowo opacznie zrozumiane i często prowadzące do komicznych nieporozumień, zupełnie jak w dowcipie: „Połóż rękę na mym łonie”- A co to jest mymłon?”. Mondegreen także powstał na skutek usłyszenia nie tego, co trzeba[1]. Jego odpowiednikiem w języku polskim, mógłby więc być taki oto mymłon, jednak z racji ograniczonej popularności dowcipu, słowo to kariery raczej nie zrobi. Przeczytaj Całość »