Zmiana dekoracji

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
ups2

Kim tak naprawdę jesteśmy gdy mówimy w naszym drugim języku? Czy dwa języki to także dwie różne osobowości? I czy bariera językowa faktycznie przeszkadza nam NAPRAWDĘ poznać drugiego człowieka? Co na to zwykli ludzie, co na to językoznawcy i czemu nie warto wierzyć piosenkom Depeche Mode?  Tekst z dedykacją dla wszystkich, którzy mają lub mieli partnera zza granicy;)

English version here

Chyba najbardziej fascynującym teledyskiem zespołu Depeche Mode jest ten, w którym wokalista, Dave Gahan, przebrany za króla, z leżakiem pod pachą, przemierza wzgórza i równiny ani trochę nie rozpraszając się zmieniającymi się porami roku i warunkami atmosferycznymi. W trakcie wędrówki od czasu do czasu zasiada w swoim leżaku napawając się widokami i śpiewając o tym, że cisza jest fajna, słowa niepotrzebne i nic dobrego z nich nie wynika[1]. Dla harujących jak woły pracowników korporacji stłamszonych tamtejszym reżimem, spacer a la Dave Gahan, w koronie na głowie, stoickim spokoju i lekceważeniu dla świata zewnętrznego, może mieć nawet działanie terapeutyczne, ale już zawierzenie słowom poety może być groźne. Słowa jednak SĄ potrzebne i nawet jeśli, jak śpiewa król Gahan, niekiedy wyrządzają szkody, to ich brak lub niewłaściwy ich dobór może wywołać szkody jeszcze większe, zwłaszcza w trakcie misji o kryptonimie „poznawanie drugiego człowieka”. Mowa jest srebrem, milczenie złotem, ale tylko w połowie przypadków, bo już w drugiej połowie przypadków złoto bywa chińskim pazłotkiem i zdrapana warstwa złotego lakieru zdradza prawdziwą przyczynę milczenia: i niekoniecznie jest nią dyplomatyczna powściągliwość czy niechęć do strzępienia jęzora. Najczęściej, a wniosek to mało genialny, przyczyną milczenia jest zwykła językowa niemoc, zwłaszcza gdy mowa o sytuacjach wymagających włączenia swojego języka drugiego. Przeczytaj Całość »

Angielskie przysłowia w zdjęciach/ English proverbs in pictures

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily

Jest mi niezwykle miło słyszeć tak wiele pozytywnych opinii na temat pierwszej części sesji zdjęciowej ilustrującej angielskie przysłowia, którą ja i współautorzy sesji (Tomek Krampikowski i Agnieszka Wyka) zdążyliśmy się już poszczycić na profilu Blogującej na FB. Ale zdjęcia zdjęciami, prócz ładnej buzi (jak to mówią…), będzie i treść; zdjęcia te będą towarzyszyć nowemu cyklowi na blogu opowiadającemu właśnie o pochodzeniu tych przysłów.We współpracy z native speakerami, towarzystwem siedzącym w etymologii zarówno języka angielskiego, jak i polskiego, wreszcie, sięgnąwszy do własnej wiedzy i skonsultowawszy się z użytkownikami także innych języków europejskich…powinno wyjść coś co najmniej ciekawego. To niebawem!

Część 1- „It is no use crying over spilt milk”

 English version below: Przeczytaj Całość »

Co ma „pedał” do wiązki chrustu?/ What does „a faggot” have to do with a bunch of wood?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
fire

Słowo „faggot” („pedał”) notorycznie tłumaczone przez Polaków jako „fagot” (instrument), to jeden z bardziej perfidnych „fałszywych przyjaciół”. Pytanie, dlaczego „faggot” stał się „pedałem” to kolejne z serii pytań bez odpowiedzi, ale żaden etymologiczny ślad nie wskazuje na nic dobrego. Teoria A: w szkolnym slangu na Wyspach „fag” oznaczał młodszego ucznia usługującego „starszakom”. Teoria B: „faggot” wcześniej rezerwowano dla niewiast, zwłaszcza starych i odstręczających. Teoria C: „faggot” to wiązka chrustu, którą kojarzono z paleniem heretyków (w domyśle: także homoseksualistów). Życie (niektórych) jest brutalne.

English version below: Przeczytaj Całość »

Nie trzeba być językoznawcą, żeby…/ You don’t need to be a linguist to…

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
www

Dziś urodziny faceta, bez którego prawdopodobnie nigdy nie podekscytowałabym się psycholingwistyką …i bez którego myślelibyśmy o języku zupełnie inaczej. Benjamin Whorf, współtwórca teorii relatywizmu językowego, jako jeden z pierwszych zauważył, że język jakiego używamy wpływa na sposób myślenia. Co zabawne- z wykształcenia chemik a przy okazji zdolny przedsiębiorca, nigdy nie został językoznawcą „z tytułu” a jednak wysunął wnioski, które porządnie wstrząsnęły językoznawstwem. Choć zwolennicy uniwersalizmu próbowali potem  je obalić a nawet ośmieszyć,  kilkadziesiąt lat później językoznawstwo kognitywne przywróciło Whorfowi zasłużoną chwałę.  Whorf badał kulturę Azteków i ich język (Hopi) wielce przyczyniając się do poznania tego, dotąd nieznanego świata. Jako jeden z pierwszych podkreślił przy tym, że nie ma kultur lepszych i gorszych, że wszystkie są tak samo wartościowe- pionierskie stwierdzenie w złotym wieku zadufanych „białych naukowców”. Nie dziwią słowa w jakich opisał go inny wspaniały językoznawca, George Lakoff:  pionier nie tylko jako naukowiec, ale także jako człowiek.

English version below: Przeczytaj Całość »

Wielebny Gafa/ The Reverend Blunder

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
spooner222

„Guję żumę”, „Nie piętaj mi po deptach”, „Zady i walety”- nie byłoby tak wdzięcznej nazwy dla tych omyłkowych transformacji znanych jako „spuneryzmy” (spoonerisms), gdyby nie wybitna kreatywność wielebnego Williama Spoonera (1844-1930), autora paru gaf tego typu, popełnianych rzekomo na tle nerwowym. Jak się potem okazało, wiele z nich zostało mu po prostu przypisanych, wiele spuneryzmów zaczęto też tworzyć po prostu dla zabawy. Przykładowa lista spuneryzmów na http://www.fun-with-words.com/spoon_example.html zdecydowanie daje pojęcie, jaka to zabawa…

English version below: Przeczytaj Całość »