Co ma „pedał” do wiązki chrustu?/ What does „a faggot” have to do with a bunch of wood?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
fire

Słowo „faggot” („pedał”) notorycznie tłumaczone przez Polaków jako „fagot” (instrument), to jeden z bardziej perfidnych „fałszywych przyjaciół”. Pytanie, dlaczego „faggot” stał się „pedałem” to kolejne z serii pytań bez odpowiedzi, ale żaden etymologiczny ślad nie wskazuje na nic dobrego. Teoria A: w szkolnym slangu na Wyspach „fag” oznaczał młodszego ucznia usługującego „starszakom”. Teoria B: „faggot” wcześniej rezerwowano dla niewiast, zwłaszcza starych i odstręczających. Teoria C: „faggot” to wiązka chrustu, którą kojarzono z paleniem heretyków (w domyśle: także homoseksualistów). Życie (niektórych) jest brutalne.

English version below:

The word „faggot”, persistently translated by Poles as „bassoon” (the Polish word for „bassoon” is „fagot”, so these words beg to be confused), is one of the most treacherous ‚false friends”. The question, why „faggot” means „a homosexual”, is one of those which remain unanswered, but none of the etymological traces points to anything good. Theory A: in the British school slang, „fag” denoted „a younger student serving the older students”. Theory B: „Faggot” was previously used in reference to women, especially those who were old an repulsive. Theory C: „faggot” means also „a bunch of wood” which was associated with burning heretics at the stake ( it is implied, there were also homosexuals among them). (Some people’s) Life is brutal.

2 Komentarze/y dla “Co ma „pedał” do wiązki chrustu?/ What does „a faggot” have to do with a bunch of wood?”

  1. wirtualny_znajomy napisł/a

    To znowu ja. Tym razem z pretensją. Że autorka smaku narobi czytelnikom ciekawym wstępem i przerywa bez usatysfakcjonowania tychże. No. Tak się nie robi, proszę Pani. Marszałek Ferdzio Foch staje się moim ulubieńcem od tej chwili. Do odwołania. :)


  2. Jagoda Ratajczak napisł/a

    Lepsza pretensja niż nic. Akurat rozwinięcie tematu pochodzenia słowa faggot, jak i wielu innych słów to wycieczka do lasu we mgle. Może gdybym siedziała w tym językoznawstwie diachronicznym, to bym się zapuściła w ten las, choć i wtedy bez gwarancji, że bym z niego wyszła a czytelnicy ze mną. Bo to jest tak: każda taka ciekawostka daje do myślenia, nawet jeśli nie jest spuentowana. Poza tym…zawsze mam cichą nadzieję, że czytający zechcą zapuścić się sami..przynajmniej w zagajnik;)


Napisz Komentarz