O jeden most za daleko (?)/ A bridge too far (?)

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
kom-op-tegen-kanker-young-cowboys-small-45249

W jednym ze starych wpisów na blogu wyraziłam lekkie zniesmaczenie holenderskim okrzykiem „Kanker op!” („zdechnij na raka!”), które na tym obszarze językowym jest przekleństwem równie popularnym co zwykle „spie…j!” Czy jest jakaś granica złorzeczenia, której nie należy przekraczać? Czy takie sformułowania to faktycznie odzwierciedlenie podłości narodu czy mechaniczna riposta, nad którą nie należy się zbytnio rozwodzić? A może należałoby?

English version below:

In one of the older posts published on the blog I expressed my slight disgust with the Dutch expression „Kanker op!” („Die of cancer!”). Scarily,  in this language area, this expression is as popular as the common „fuck off”.  Is there any boundary of abusiveness which should not be crossed? Are such expressions a true reflection of the nation’s meanness or just a knee jerk retort which you should not really ruminate on? Or maybe you should?

Jeden Komentarz dla “O jeden most za daleko (?)/ A bridge too far (?)”

  1. Wirtualny_znajomy napisł/a

    Sprowadzanie tak istotnego :) problemu do kilku pytań jest mocno irytujące. Funkcje kuchennej łaciny są wielorakie. Pewni ktoś je zliczył i zbliżył się do nieskończoności.

    Popatrz, Autorko! Ciebie jakaś drobnostka zniesmacza, a mnie twoja prowokacja na ważki temat zaledwie irytuje. Swoją drogą, pół narodu by oniemiało, gdyby mu zabrać te różne, twoim zdaniem niesmaczne, powiedzonka i „mechaniczne riposty”. Tego nie chcemy, prawda?


Napisz Komentarz