Wybierz sobie Marię/ Choose your Mary

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
mary

Tego dnia, w 1564 roku, Maria I Tudor, znana jako Krwawa Mary, poślubiła Filipa Habsburga. Małżeństwo okazało się niewypałem (służyło głownie podłożeniu podwalin pod katolicki sojusz Anglii i Hiszpanii)- nie dziwota więc, że Maria postanowiła szczęścia szukać w fanatyzmie religijnym. Potwierdzający fanatyzm Marii przydomek „Krwawa Mary”, który po raz pierwszy pojawił się w „Księdze Męczenników Foxe’a”, stał się później bardzo chwytliwą nazwą dla drinka. Pierwszą „Krwawą Mary” przygotowano ponoć na początku lat 30 XX wieku w nowojorskim klubie „21″. Oryginalny przepis zawierał podobno wyłącznie wódkę i sok pomidorowy. Ale tak bez pieprzu..?

 English version below: Przeczytaj Całość »

To nie jest język dla starych ludzi

Jagoda Ratajczak, kategoria: Inni z językiem
22

Kolejny gość na blogu uświadamia nam, że świat nie kończy się angielszczyźnie (a jednak…) – niezwykle ciekawy i do tego kolorowy i przystępny tekst o języku, owszem kolorowym, ale niekoniecznie przystępnym…o baskijskim, języku-tajemnicy i niezłym wyzwaniu dla każdego językoznawcy, pisze mój serdeczny kumpel Tomasz Superczyński, czyli jak sam o sobie pisze: „absolwent filologii angielskiej UAM, pretendent do tytułu filologa hiszpańskiego (kiedyś), na cały etat korpo-szczur, poza pracą tłumacz, nauczyciel, mól komputerowy (ale nie tylko taki, co Internet konsumuje, ale taki co dorzuca swoje skromne cztery grosze, np. jako dziupdziup na YouTube), a w porywach gitarowy brzdąkacz i poznański biegacz. W kwestiach baskijskich czuje się wystarczająco kompetentny, by pisać artykuły, ponieważ spędził rok w Kraju Basków”. Wierzymy!

Języki, jak ludzie, mają swoją genealogię. Mają swoich przodków, należą do rodzin, rodziny tworzą coś na kształt klanów. Język polski należy do rodziny języków słowiańskich i jest spokrewniony z takimi językami jak rosyjski, czeski, ukraiński czy serbski. Te języki miały kiedyś wspólnego przodka, dlatego dziś brzmią podobnie, mają podobną gramatykę i wiele wspólnych słów, z których wiele jest pułapkami, jak to rzecz ma się ze słowami „laska” czy „szukać” po czesku i polsku. Języki słowiańskie, z kolei, należą do klanu języków indoeuropejskich. Większość języków używanych w Europie – oraz „dzięki” europejskiemu imperializmowi też na świecie – należy do tego klanu. Większość – nie wszystkie. Przeczytaj Całość »

Ból prawdy/ The pain of truth

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
bryson

Bałabym się używać polszczyzny w obecności prof. Jana Miodka, a angielszczyzny…w obecności Billa Brysona! „Słownik wyrazów problematycznych” Brysona to książka, która przeraża, bo uświadamia, że popełniamy mnóstwo błędów, nawet wtedy gdy wydaje nam się, że nasza angielszczyzna jest idealna! Bryson wyłapuje błędy popełniane nawet przez wydawców szacownych tytułów prasowych i jednocześnie wspaniale ilustruje nieregularności języka angielskiego. Sporo niespodzianek!

English version below: Przeczytaj Całość »

Niebezpieczne rozmowy/ Dangerous conversations

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
pani

To zdjęcie zrobiłam w Kairze w 2001 roku, dwa miesiące przed atakiem na WTC i początkiem „kampanii anty-arabskiej” na Zachodzie. Ta pani miała wtedy 23 lata i wypiekała chleb przed naszym hotelem. Jako nadgorliwa czternastka, testowałam swój angielski w terenie i zagadywałam wszystkich; gdybym mogła, zagadywałabym nawet kozy wyjadające papier ze śmietników. Zagadałam też tą panią, a że byłam nie tylko nadgorliwa, ale też z lekka bezczelna i zupełnie nieświadoma realiów kulturowych, wypaliłam z grubej rury: „Jest 45 stopni, siedzisz obok pieca i nie jest ci gorąco w tym stroju?”. Bardzo zdziwiona odpowiedziała, że nie, „bo ten strój właśnie chłodzi”. Ja na to: „No, ale wszyscy wokół chodzą w krótkich spodenkach…” „Mi jest dobrze tak jak jest”- odpowiedziała. Cud, że się nie obraziła. Mnie zdawało się wtedy- tak jak do dziś wydaje się wielu innym- że nasza mentalność i nasze wybory są jedynymi słusznymi i że znamy cudzą kulturę na tyle, że mamy prawo ją osądzać. Z wielu innych źródeł dowiadywałam się później, że arabskie kobiety niekoniecznie uważają swoje stroje za brzemię; często są one dla nich powodem do dumy i symbolem przynależności do „ICH” świata. Dziś myślę z pewnym zażenowaniem o swoim ówczesnym występie; usprawiedliwiam się tylko moim wiekiem. I znów wracam do założenia, że najlepszym sposobem na rozumienie świata, jest w świat wyruszyć, uczyć się języków i poznawać kultury. W przeciwnym razie istnieje ryzyko zostania bezczelnym ignorantem atakującym ludzi nietaktownymi pytaniami…

 English version below: Przeczytaj Całość »

Jedzenie się je, nie tłumaczy, ale…/ Food is to be eaten, not to be translated, but…

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
whitech

Ciekawe określenie na dziś: pojęcie „comfort food”. Słownik Webstera i Encyclopedia Britannica definiują „comfort food” jako jedzenie tradycyjne, wzbudzające sentyment i przywodzące pozytywne skojarzenia. Anglosasom jak zwykle udało się zamknąć w dwóch słowach coś, co my definiujemy całym zdaniem. Pewnie dlatego pojęcia tego w ogóle nie tłumaczy się na j. polski, ale może się powinno…i może się da? Tworzenie poziomu pojęciowego to moja mała obsesja, więc jestem pod wrażeniem tego, że w angielskim koncept „comfort food” w ogóle istnieje! Jeśli sentyment do konkretnych smakołyków to coś oczywistego, dlaczego nazwano go tylko w j. angielskim? A jeśli to pojęcie „lokalne”, to dlaczego tak szybko je podchwyciliśmy? Może dlatego, że uświadomiło nam ono, że faktycznie każdy ma swoje „comfort food”? Moje to biała czekolada i smażony chleb z cukrem- koszmar dietetyka…

English version below Przeczytaj Całość »