English Proverbs (and Idioms) in Pictures- „To be in the red”

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily

Idiom na dziś: „To be in the red”, czyli „mieć długi/ być na minusie”. Uważa się, że idiom narodził się z praktyki księgowych, którzy zapisywali straty czerwonym atramentem, tym samym zachowując kontrast między stratami a zarobkami zwyczajowo odnotowanymi atramentem czarnym (patrz: „to be in the black”- być wypłacalnym/ być na plusie”). Istnieje jeszcze jedna, choć niezweryfikowana teoria dot. pochodzenia tego idiomu. W średniowieczu, księgowość prowadzili głównie mnisi. Atrament był drogi, więc gdy zakon miał problemy finansowe, do pisania podobno używano krwi zwierząt. Tym sposobem marne dochody zapisywano właśnie na czerwono.

red2

English version below: Przeczytaj Całość »

Brzydki zapis= błędny zapis/ Ugly spelling= wrong spelling

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
metallica

Jeśli nazwa jakiegoś zespołu trafia do słownika wymowy prof. Wellsa, to naprawdę coś znaczy! Mając na względzie to, gdzie pada akcent w słowie „Metallica”, członkowie zespołu muszą być nieco rozbawieni skandowanym na ich polskich koncertach hasłem: „Me-ta-lika!” Warto też zwrócić uwagę na zapis nazwy zespołu w polskim dopełniaczu. Słowa zakończone „-ca” czytanym jako „-ka” w mianowniku, zapisujemy z końcówką „-ki” w dopełniaczu, np. „Metallica; Metalliki”, „Monica Lewinsky; Moniki Lewinsky”, „królowa Boudicca; królowej Boudikki”

English version below:

Przeczytaj Całość »

Wielkie nadzieje/ Great expectations

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
non native

„Prezent” od Huberta na mojej fejsbukowej ścianie- w idealnym momencie.  Poznany w Oslo Amerykanin z rozbrajającą szczerością przyznał, że nie zna takich slow jak „taciturn” czy „wobbly” a ja poczułam się jak idiotka, która używa „słownictwa z Washington Post”, by zaimponować rodowitemu użytkownikowi języka angielskiego. Prawda jest taka, że to oni powinni imponować nam, ale wygląda na to, że znajomość swojego języka ojczystego nie musi być oczywistością. O ironio, to właśnie bogate słownictwo i dobra gramatyka jest ponoć pierwszym co zdradza, że „wcale nie jesteśmy nativami”, bo prawdziwy native speaker to przecież ten kto regularnie wali błędy i do tego ma to gdzieś. Z drugiej strony, czy sami Polacy naprawdę dobrze znają polszczyznę? I czy wyszlifowana gramatyka i słownictwo faktycznie zjednuje native speakerów, czy jedynie utwierdza ich w przekonaniu, że „ktoś tu za bardzo się stara”, a wręcz brzmi sztucznie?

English version below: Przeczytaj Całość »