• The Language Daily

  • English proverbs in pictures

  • Some linguistics...

    • mono The bilingual problem revisited

      What seems obvious is not that obvious. The term „bilingualism” is now used quite freely, but do we know what bilingualism really is? Who is a bilingual? When do you [...]

    • smefff Who cares about (psycho)linguistics? An introduction

      What you’re going to read in this section are neither typical scientific analyses nor their imitations: these are writings on language which is here analysed and discussed from the point [...]

  • Inni z językiem

    • 22 To nie jest język dla starych ludzi

      Kolejny gość na blogu uświadamia nam, że świat nie kończy się angielszczyźnie (a jednak…) – niezwykle ciekawy i do tego kolorowy i przystępny tekst o języku, owszem kolorowym, ale niekoniecznie [...]

    • pic Invade’em all!

      Ponad rok minął od publikacji ostatniego gościa na „Blogującej”,  a goście mają to do siebie, że piszą o wszystkim o czym nie pisze Jagoda (choć oczywiście nadal o języku) i [...]

    • okkk Jak czułyby się dinozaury?

      Filolodzy to cholernie zapracowany gatunek i chyba tylko to usprawiedliwia roczną przerwę „Innych z językiem” – kolegów i koleżanek po językowym fachu, zdolnych ( i to jak!) przerwać codzienny kierat [...]

  • English readers are welcome

    • HH Size matters. Dictionary size (a thing for Dictionary Day)

      What else can a person obsessed with English do on a nice and lazy Sunday, if not have some five o’clock tea and watch „Keeping up appearances”? Celebrate Dictionary Day!  [...]

    • lovee Put the spoon in

      Without emotions, the world would probably know neither wars…nor excitement. And there would be even less excitement if language didn’t confuse things a bit in the already confused world of [...]

    • ups2 Changing the set

      Who are we when we speak our second language? Does being bilingual mean having two personalities too? Is a language barrier a real obstacle on the way towards getting to [...]

English Proverbs (and Idioms) in Pictures- „Not my cup of tea”

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily

cup1

Idiom na dziś:  ”Not my cup of tea” ( „nie w moim guście”). Idiom zaczął swoją karierę w nieco innej postaci. Na początku XX wieku „filiżanka herbaty” miała już tak pozytywne konotacje, że mianem „my cup of tea” określano ludzi cieszących się szczególną sympatią mówiącego, np. przyjaciół i to takich o dość barwnej osobowości (w takim kontekście idiom pojawia się m.in. w powieści „Somehow good”  Williama de Morgana, z 1908 roku). Nieco później , tj.  mniej więcej w latach 30. XX wieku, określenia „my cup of tea” zaczęto używać w odniesieniu do zjawisk/ludzi, do których żywiono szczególną sympatię- pierwsze przykłady takiego użycia pochodzą m.in. z powieści Nancy Mitford „Christmas Pudding”  z 1932 oraz z prasy, m.in. Syracuse Post Standard  z 1935 („I’m not at all sure I wouldn’t rather marry Aunt Loudie. She’s even more my cup of tea in many ways”, czy „Saving energy is great, but taking the hassle out of window cleanin’ is my cup of tea”).Dopiero w latach 40 wieku sformułowanie „not my cup of tea” stało się popularne, a to dzięki m.in. amerykańskiemu korespondentowi wojennemu, Halowi Boyleowi, który przybliżał Amerykanom brytyjskie zwyczaje w rubryce Leaves From a War Correspondent’s Notebook drukowanej w kilku amerykańskich czasopismach. Według Boyle’a, „not my cup of tea” miało być określeniem doskonale ilustrującym dyplomację Brytyjczyków:  ”[W Anglii] nie mówi się, że ktoś Ci się naprzykrza, ale jedynie napomyka się, że „nie jest w twoim guście”.

English version below:

 Idiom of the day: „Not my cup of tea”. The idiom began its career in a bit different form.  At the beginning of the 20th century, „a cup of tea” evoked such positive associations that the term was used by the speakers to describe people they really liked, e.g. friends, especially those of flamboyant personality (the idiom was used in this context i.a. in the novel „Somehow good” by William de Morgan, published in 1908). A bit later, in the 1930s, „my cup of tea” was used in reference to phenomena/ people that the speakers were particularly fond of- the earliest examples of this use can be found in e.g. Nacy Mitford’s novel, „Christmas Pudding” from 1932, and in the press, e.g. Syracuse Post Standard  from 1935 („I’m not at all sure I wouldn’t rather marry Aunt Loudie. She’s even more my cup of tea in many ways” and  ”Saving energy is great, but taking the hassle out of window cleanin’ is my cup of tea”, respectively). It wasn’t until the 1940s though when the expression „not my cup of tea” became popular, thanks to i.a. the American war correspondent, Hal Boyle, who described the British customs for the American audience in his column Leaves From a War Correspondent’s Notebook, printed in various American magazines. According to Boyle, „not my cup of tea” served as a perfect example of the diplomacy of the British: „[In England] You don’t say someone gives you a pain in the neck. You just remark „He’s not my cup of tea.”

Napisz Komentarz