Poza wzorem/ Beyond the pattern

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
engg

[PL] Domyślam się, że nie jestem jedyną osobą, dla której język angielski stał się głównym punktem odniesienia przy nauce innych języków obcych. Nauka każdego języka obcego uczy nas wychodzenia poza myślowy schemat, ale zdaje się, że porównywanie wszystkiego do angielskiego TEŻ jest schematem. Uświadamiam sobie to coraz bardziej, odkąd jestem z mężczyzna, który studiuje język hebrajski i arabski. Całkowicie inny językowy świat, który reprezentują te języki, uświadamia mi jak niewiele wiemy o języku jako zjawisku, jeśli naszym punktem odniesienia są wyłącznie oswojone, popularne, europejskie języki. Czy ktoś rozważa lub uczy się języków nie-indoeuropejskich? W jaki sposób poszerzyły Wasze horyzonty?
Najbliższy weekend spędzam w Łodzi i nie mogę się doczekać wizyty na tamtejszym starym żydowskim cmentarzu- szczęśliwie, będę mieć tłumacza, który rozszyfruje mi napisy na nagrobkach. Nie ma to jak chociaż raz w życiu nie mieć nic do powiedzenia ;P…udanego weekendu! 

[EN] I guess I am not the only person who uses English as her main point of reference when learning other foreign languages. Learning any foreign language teaches us to go beyond our L1-based mental pattern, but it seems that comparing everything to English is…a mental pattern, too. This has been getting more and more obvious to me thanks to my relationship with a man who studies Hebrew and Arabic. A completely different world that these two languages represent makes me realise how little we know about language as a phenomenon if our sole point of reference are European languages- „tamed” and widely spoken. Does anyone of you learn a non Indo-European language or consider learning it? In which way has it broadened the horizons of those of you who learn it?
I’m spending the upcoming weekend In Lodz and looking forward to visiting an old Jewish cemetery in the city…luckily, I’m going to be assisted by my translator who will decipher the tombstone inscriptions for me…How nice it is to have nothing to say at least once in my lifetime! ;P Enjoy your weekend! 

Mufinek inaczej/ A muffin re-invented

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
muff

[PL] Polskie słowo „oponka”, czyli wylewający się znad spodni tłuszczyk, dowodzi tego, że użytkownicy polszczyzny także tworzą słowa bazujące na błyskotliwych skojarzeniach. Jednak wynalazek Anglosasów zdaje się nieco mniej oczywisty a przez to zwalający z nóg. Czy można się nie uśmiechnąć słysząc angielski odpowiednik oponki, czyli „muffin top”? Ktokolwiek wymyślił to określenie, musiał bardzo dokładnie przyglądać się mufinkom… albo im właśnie zawdzięczał swojego własnego „muffin topa”…

[EN] The Polish word „oponka” („little tyre”) i.e. overhanging fat that spills over the waistline of trousers shows that the speakers of Polish are very imaginative when it comes to coining association-inspired words. However, the equivalent of „little tyre” invented by the speakers of English seems to be a bit less obvious and therefore totally mind-blowing. Is it possible not to smile when you hear the word „muffin top”? Whoever has coined this term must have inspected muffins very carefully. Or they have baked their own „muffin top” eating them;)

Wielkanocne skutki uboczne/ Easter Side Effects

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
faaty

Niewiele dostałam życzeń wielkanocnych, w których nie byłoby ani słowa o jedzeniu-można by pomyśleć, że właśnie ono jest istotą tych świąt;)  Tymczasem Wielkanoc świętowana co roku głównie w ten sposób, może doprowadzić do przemiany w tzw. „Easter candy”. To takie ładne określenie na duużą panią w przyciasnych ciuchach (propozycje polskich odpowiedników mile widziane). Niby okrutne, ale jakie (jak zwykle) urocze!:)

English version below: Przeczytaj Całość »

Co ma babcia do jajek?/ What does a grandma have to do with eggs?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
eggs

Nie cierpię jajek, ale jajeczny sezon właśnie się zaczął i należy mieć to na względzie. „Egg” pojawia  się w wielu angielskich powiedzeniach i idiomach, a szczególnie ciekawe to „over-egg the pudding”, czyli odpowiednik naszego „przedobrzyć”, „walk on eggs” (stąpać po niepewnym gruncie/cienkim lodzie) czy słynne „don’t put all your eggs in one basket” („nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę”).Dość tajemnicze wydaje się jednak równie znane powiedzenie „Don’t teach your grandma to suck eggs”, czyli nasze „nie ucz  księdza pacierza”. Powiedzenie z babcią zawsze wzbudza zdziwienie, bo nie jest jasne, skąd w ogóle skojarzenie babć z jajkami i przedziwnym zajęciem jakim jest ich wysysanie. Od XVIII wieku, kiedy to powiedzenie po raz pierwszy odnotowano, nikt nie udzielił sensownej odpowiedzi na to pytanie, ale bezpiecznie jest założyć, że skoro babcie często nie mają już zębów, powyższe zajęcie rzeczywiście może nie sprawiać im trudności (jak twierdzi Julia Cresswell od „Oxford Dictionary of Word Origins”, 2010).

English version below: Przeczytaj Całość »

Dziwny Wielki Piątek/ Strange Good Friday

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
good

Przemek zadał wczoraj bardzo dobre pytanie: „dlaczego Wielki Piątek zwie się po angielsku Good Friday? Co w nim dobrego?” Patrząc z perspektywy katolików i wszystkich, którzy dostali załamania nerwowego przy seansie filmu Gibsona „Pasja”- nic. Ale język albo bywa sentymentalny i zachowuje formy z przeszłości, albo…bywa niedbały i przysposabia błędy. Jedna teoria mówi o tym, że w słowie „Good Friday” mamy przymiotnik „good”, bo dawniej był on synonimem przymiotnika „holy”- „święty” (samą Biblię zwano „The Good Book”). Inna teoria mówi o tym, że słowo „good”, w staroangielskim zapisywane „god” (a czytane z długą samogłoską, dziś oznaczaną za pomocą tzw. makronu), pomyliło się komuś ze słowem „god”- „Bóg”, zapisywanym w identyczny sposób. Dociekania w sam raz na dzisiejsze umartwianie..;)

English version below: Przeczytaj Całość »