Twarz Polski/ The face of Poland

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
pl

[PL] Polska reprezentacja w słowniku wymowy prof. Wellsa. Zaskoczenia brak, ale czy po tylu latach Polska nadal ma twarz Wałęsy i papieża?
[EN] The representation of Poland found in the pronunciation dictionary by prof. Wells. No surprise here, but is the face of Poland face still the face of Walesa and John Paul II after so many years?

Radości Dnia Matki/ The joys of Mother’s Day

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
11

[PL] Dzień Matki, w Polsce świętowany dzisiaj (w Anglii obchodzony w tym roku 30 marca), niejedno ma oblicze. Na przełomie lat 50 i 60 XX wieku, w slangu czarnoskórej społeczności amerykańskiej, „mother’s day’” oznaczał…dzień, w którym odbierało się zasiłek (patrz Collins Slang Dictionary, Oxford Slang Dictionary, Urban Dictionary). Mam nadzieję, że mamy będą dziś mieć inne powody do radości. Moja też ma, codziennie zadaję jej przynajmniej jedno pytanie z serii „ czy to tłumaczenie brzmi dobrze po polsku?” A jakie dobre ma spostrzeżenia! 

[EN] Mother’s Day, which is celebrated on this day in Poland (in the UK, it was celebrated on the 30th of March this year), may have more than one face. At the turn of 1950s and 1960s, the term “mother’s day” in the slang of black community in America denoted “the day on which welfare cheques arrive” (see Collins Slang Dictionary, Oxford Slang Dictionary, Urban Dictionary). I hope that all mums will have other reasons to be happy today. My mum has her own reason as well- every day, I ask her “if this sounds good in Polish translation?” at least once. And you should see how brilliant her remarks are! 

Stare dobre porównania/ Good ol’ comparisons

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
br

[PL] Takie porównania między angielszczyzną brytyjską a amerykańską są na porządku dziennym. Rzadko gdzie można jednak znaleźć informację o tym, że słów powszechnych w angielszczyźnie amerykańskiej, kiedyś używano także w Wielkiej Brytanii. „Fall” , słowo dziś uważane za amerykański odpowiednik „autumn” (jesień) zaczęło swoją karierę w UK ok. 1545 jako bardzo logiczne określenie na porę roku, w trakcie której liście spadają z drzew. Także amerykański „kran”,” faucet”, pojawił się najpierw w Wielkiej Brytanii (jak wszystko co jest francuskiego pochodzenia).

[EN] Such comparisons made between British and American English are common. It is quite unusual, however, to find the information that the words now used in American English were common in UK as well. “Fall” now considered an American equivalent of the word “autumn”, began its career around 1545 in UK, being quite a logical term for a season when leaves fall from trees. The American “faucet” was also British in the first place (as all words of the French origin).

Wyjście z pudełka

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
lion

100 lat przed wybuchem słynnej i nierozstrzygniętej do dziś dyskusji o tym, czy język kształtuje myślenie, czy myślenie kształtuje język, niemiecki filozof Wilhelm von Humboldt przytomnie zauważył, że nie w tym rzecz, co jesteśmy w stanie wyrazić za pomocą danego języka, ale co w danym języku MUSIMY wyrazić z racji samej jego natury. Innymi słowy, Anglik jest w stanie zrozumieć, że język polski wyróżnia trzy płcie gramatyczne (on, ona, ono), ale dopiero gdy zacznie posługiwać się polszczyzną, zmuszony będzie myśleć o tym, czy „stół” to „on” a „łyżka” to „ona”.  Nieco o tym, że nauka języka obcego to nie tylko lista słówek i gramatycznych regułek, ale przede wszystkim wyzwanie dla umysłu przywykłego do tylko jednego sposobu myślenia- tego wdrożonego przez język ojczysty.

Czekam na komentarze czytających- jakie obserwacje na temat języka, ludzi i świata zawdzięczacie nauce języka obcego?

Gdyby pisarka Jeanette Winterson wiedziała jakie problemy nastręczy przekład jej powieści „Zapisane na ciele” polskiemu tłumaczowi, zapewne dwa razy zastanowiłaby się nad błyskotliwą koncepcją tej książki. Z historii opowiedzianej w pierwszej osobie, w żadnym momencie nie dowiadujemy się jaka jest płeć narratora, ukrytego za bezpłciowymi angielskimi „I saw”, „I came”, „I took”.  Winterson miała prawo nie wiedzieć, że język polski nie pozwala na płciowe dwuznaczności – z „I came” należy zrobić albo „przyszłam” albo „przyszedłem”, klamka musi zapaść i nie zmieni tego żaden argument o artystycznym zamyśle, który żal zarzynać polską gramatyką. Zarznąć się na pewno miał ochotę tłumacz polskiego wydania, który jak fama niesie, zmuszony był prosić autorkę o błogosławieństwo dla jego decyzji, by tajemniczy narrator ostatecznie stał się kobietą. Tak oto wieloznaczność a przede wszystkim dowolność interpretacji książki ugięła się pod polskimi końcówkami, nieodwracalnie wykoślawiając odbiór dzieła. Nadwiślańscy konserwatyści mogliby dopatrzeć się tu kolejnego argumentu za tym, że w tym kraju gender nie przejdzie, bo nie pozwoli na to sama polszczyzna, wymagająca jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czyś chłop, czy baba. Dla nich to krzepiąca myśl, jednak trochę smutno się robi na myśl, że polski autor na taką dwuznacznie płciową koncepcję  narracji nawet by nie wpadł, bo i czy w ogóle można wyobrazić sobie coś (w tej przestrzeni językowej) niewykonalnego?[1] Przeczytaj Całość »

Powiedz to po polsku/ Say it in Polish

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
good

[PL] Moje znalezisko z wystawy „Czas wolny w PRL-u”, zorganizowanej w poznańskim IPN-ie w ramach inicjatywy „Noc muzeów”- skan z przewodnika turystycznego, dodatku do miesięcznika „Polska” (lipiec 1976). „Podstawowe zwroty” w j. polskim wraz z transkrypcją, zdecydowanie zasługują na uwagę! 

[EN] Here’s what I found at the exhibition „Free time in Polish People’s Republic” organised by the Institute of National Remembrance in Poznan, as a part of the initiative „Museum night” (on that night you can visit many museums for free)- a scan of a tourist guide added to a monthly „Polska” (July 1976). „Basic phrases” in Polish provided with transcriptions are definitely worth your attention!