Oh well…that’s Orwell

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
time

[PL] Dziś 111 urodziny George’a Orwella, jednego z najbardziej wpływowych brytyjskich pisarzy XX wieku. Jego „Rok 1984” był pierwszą tzw. poważną książką, którą przeczytałam w oryginale, ale że miałam wtedy jakieś 15 lat, nie byłam w stanie ani jej w pełni zrozumieć, ani docenić języka Orwella, który wciąż brzmi bardzo świeżo i wciąż jest dobrym wzorem do naśladowania (dla piszących po angielsku). Jego esej „Politics and the English language” zawiera zresztą ponadczasowe mądrości na temat tego jak nie pisać- także po angielsku: „masa łacińskich słów opada na fakty niczym miękki śnieg, zamazując kontury i przykrywając szczegóły. Wielkim wrogiem jasnego języka jest nieszczerość. Gdy między rzeczywistym a deklarowanym celem pojawia się przepaść, autor niemal instynktownie zwraca się ku długim słowom i wymęczonym idiomom, niczym mątwa tryskająca tuszem”. To prawdziwy cios dla wychowanków polskiej szkoły pisania: barokowego, oddalonego o mile świetlne od prostoty i przejrzystości. Ale ciosy mają to do siebie, że otrzeźwiają. Mnie też.

[EN] Today it’s the 111th birthday of George Orwell, one of the most influential British authors of the 20th century. His “Nineteen Eighty-Four” was the first of the so called serious books that I have ever read in English. However, since I was more or less 15 then, I couldn’t really understand the book or fully appreciate Orwell’s language which still sounds very fresh and is still a brilliant example to follow (for anyone who writes in English). His essay “Politics and the English language” is full of timeless advice on how NOT to write, also in English: “a mass of Latin words falls upon the facts like soft snow, blurring the outline and covering up all the details. The great enemy of clear language is insincerity. When there is a gap between one’s real and one’s declared aims, one turns as it were instinctively to long words and exhausted idioms, like a cuttlefish spurting out ink”. This was a real blow for all the followers of the Polish school of writing: the one which is baroque and as far from simplicity and transparency as writing can be. What is great about such blows, however, is that they make you sober. They made me sober, too.

Napisz Komentarz