• The Language Daily

  • English proverbs in pictures

  • Some linguistics...

    • mono The bilingual problem revisited

      What seems obvious is not that obvious. The term „bilingualism” is now used quite freely, but do we know what bilingualism really is? Who is a bilingual? When do you [...]

    • smefff Who cares about (psycho)linguistics? An introduction

      What you’re going to read in this section are neither typical scientific analyses nor their imitations: these are writings on language which is here analysed and discussed from the point [...]

  • Inni z językiem

    • 22 To nie jest język dla starych ludzi

      Kolejny gość na blogu uświadamia nam, że świat nie kończy się angielszczyźnie (a jednak…) – niezwykle ciekawy i do tego kolorowy i przystępny tekst o języku, owszem kolorowym, ale niekoniecznie [...]

    • pic Invade’em all!

      Ponad rok minął od publikacji ostatniego gościa na „Blogującej”,  a goście mają to do siebie, że piszą o wszystkim o czym nie pisze Jagoda (choć oczywiście nadal o języku) i [...]

    • okkk Jak czułyby się dinozaury?

      Filolodzy to cholernie zapracowany gatunek i chyba tylko to usprawiedliwia roczną przerwę „Innych z językiem” – kolegów i koleżanek po językowym fachu, zdolnych ( i to jak!) przerwać codzienny kierat [...]

  • English readers are welcome

    • HH Size matters. Dictionary size (a thing for Dictionary Day)

      What else can a person obsessed with English do on a nice and lazy Sunday, if not have some five o’clock tea and watch „Keeping up appearances”? Celebrate Dictionary Day!  [...]

    • lovee Put the spoon in

      Without emotions, the world would probably know neither wars…nor excitement. And there would be even less excitement if language didn’t confuse things a bit in the already confused world of [...]

    • ups2 Changing the set

      Who are we when we speak our second language? Does being bilingual mean having two personalities too? Is a language barrier a real obstacle on the way towards getting to [...]

Poprawiać czy nie?/ Correct or not?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
cute

[PL] Gramatyczny nazizm w najlepszym wydaniu. Czy poprawiając cudze błędy wychodzimy na czepialskich bufonów? Pytanie to jest szczególnie zasadne zważywszy jak oberwało się ostatnio polskiej szafiarce, Jessice Merceders, po tym jak umieściła na FB status napisany pseudo-angielszczyzną. W tym cały szkopuł- każdy czasem robi błędy i tym samym zasługuje na wybaczenie, ale jakże kuszące jest wytykanie błędów ludziom znanym z popisywania się angielszczyzną, nawet jeśli nie należy ona do zbyt poprawnych  Okrucieństwo?

[EN] Grammar Nazism at its best. Does correcting mistakes made by others make us look like a nagging coxcomb? This questions seems particularly valid as we deal with the likes of Jessica Mercedes, a Polish fashion blogger, who has recently come under fire after posting an FB status written in quasi-English. Here is what the whole dilemma is about-everyone sometimes makes mistakes and therefore deserves forgiveness, but oh boy is this tempting to pick on those known for showing off their English, even when it’s not particularly correct.  Is that cruel?

Nejtiwi też tworzą…/ The natives are creative too..

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
cheese

[PL] Myślę, że opinia, wedle której native speakerzy języka angielskiego są językowymi ignorantami, jest niesprawiedliwa. Nie tylko (jak widać) potrafią bawić się swoim językiem ojczystym, ale też lubią Eurythmics!  Inne ciekawe przykłady zabawy słowem?  Przeczytaj Całość »

„Heroine” vs. „Heroin”

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
1

[PL] Angielska „heroine”, czyli „bohaterka”, i „heroin”- „heroina”, to słowa, których podobieństwo jest i zaskakujące i podejrzane- co bowiem wspólnego z bohaterką ma jeden z najcięższych narkotyków? „Heroine” ma pochodzenie greckie i jest żeńskim odpowiednikiem dobrze znanego słowa „hḗrōs” (angielski „hero”). „Heroin” z kolei, zaczęła jako nazwa handlowa zarejestrowana w 1898 roku przez niemiecką firmę Bayer (ówcześnie Friedrich Bayer & Co). Nazwę „heroin” nadano wyprodukowanemu w laboratorium firmy krystalicznemu związkowi będącemu pochodną morfiny , a miała nawiązywać do wrażeń jakie po jej przetestowaniu mieli pracownicy koncernu, którzy uznali, że czują się po niej „heroicznie” (niem. heroisch). Jako że zażywanie heroiny skutkuje przede wszystkim otępieniem i silnym uzależnieniem, panowie z Bayera mieli dość ciekawy punkt widzenia.  Przeczytaj Całość »

25 lat angielskiego w wolnej polsce/ 25 years of English in free Poland

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
solid (2)

[PL] „25-lecie wolności”- rocznica piękna i ważna także dlatego, że to w 1989 Polacy nareszcie mogli zacząć swobodnie uczyć się angielskiego. Szkoły angielskiego masowo powstające po 1989, miały być odtrutką na lata przymusowej nauki języka rosyjskiego i dać przepustkę do wspaniałego, zachodniego świata. Jakie wnioski można wyciągnąć po 25 latach? Świat mediów, kultury a nawet polska ulica jest zanglicyzowana na potęgę; młodzi doskonale odnajdują się w tej rzeczywistości, czego nie można powiedzieć o starszym pokoleniu, które wciąż zdaje się stać po drugiej stronie językowej przepaści. Młodzi ludzie bezwiednie przeplatają polszczyznę angielszczyzną i uważają to za coś naturalnego, choć często znajomość tego języka jest w istocie powierzchowna; mamy coraz mniej językowych kompleksów w konfrontacji z innymi Europejczykami, choć znajomością angielskiego, przeciętnego Polaka wciąż bije na głowę przeciętny Szwed czy Holender. Sami o sobie często mówimy jako o uwstecznionych i zmuszonych „wiele nadrobić”, choć za granicą radzimy sobie nad wyraz dobrze. Duma narodowa (czy może raczej nieznajomość realiów) też daje o sobie znać- na forach, rodacy oburzają się: „X przyjechał do Polski? To niech uczy się polskiego, a nie każe nam gadać po angielsku!” Może czas na raport pt. „25 lat angielskiego w wolnej Polsce”? :)
Przeczytaj Całość »

Sadyzm i inne wynalazki…słowo o eponimach/ Sadism and other inventions…a word or two about eponyms

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
just

[PL] Dziś 274 urodziny markiza de Sade, od którego nazwiska pochodzi jeden z najbardziej znanych „nazwiskopochodnych” rzeczowników (zwanych też eponimami). „Sadyzm”, „masochizm”, „makiawelizm” to pojęcia znane w wielu językach europejskich, ale angielski wyjątkowo swobodnie tworzy rzeczowniki na bazie nazwisk. Jest zatem „reaganism”, „monroeism”, „spoonerism” (czasem spolszczany jako „spuneryzm”- przejęzyczenie polegające na zamienianiu miejscami głosek w wyrazie lub głosek początkowych w grupie wyrazów, jak w „guję żumę” zamiast „żuję gumę”). Najbardziej jednak lubię „bowdlerism”, czyli cenzurowanie/ wycinanie „nieprzyzwoitych” fragmentów tekstu. Tym ponoć zajmował się niejaki Thomas Bowdler- usuwaniem „nieobyczajnych” fragmentów z dzieł Szekspira, które publikował jako „wersje odpowiednie dla kobiet i dzieci”. Ciekawe, co by zrobił z dziełami markiza de Sade- gdyby je „zbowlderyzował”, nic by nie zostało;)

[EN] Today it’s the 274th birthday of Marquis de Sade, whose name gave birth to one of the most famous name-derived nouns (also called eponyms) ever. Such terms as “sadism”, “masochism” or “machiavellianism” are known in many European languages, but it’s in English where name-derived nouns are formed so flexibly. In English, we have “reaganism”, “monroeism”, “spoonerism” (a speech error in which corresponding consonants, vowels, or morphemes are switched between two or more words in a phrase, like in “is the bean dizzy?” instead of “is the dean busy?”) My favourite one, however, is “bowdlerize”- to censor/ remove “indecent” fragments from a text. This is exactly what a man named Thomas Bowdler was doing- removing “obscene” fragments from Shakespeare’s works which he then published in new versions that he considered “appropriate for women and children”. It’d be interesting to see what he’d do with de Sade’s works- if he bowdlerised them, nothing would be left :)