Nieangielskie składniki w angielskim przepisie/ Non-English ingredients in an English recipe

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
no chick

[PL] Zanim na stronie pojawi się kolejny dłuższy tekst ze stajni psycholingwistycznej (tym razem poświęcony temu jak tworzone przez język koncepty wpływają na nasze postrzeganie), można zająć się czymś bardziej pragmatycznym…ale jakże rozkosznym!:)

Właśnie znalazłam wspaniałą średniowieczną książkę kucharską napisaną w XV-wiecznej Anglii, która zawiera mnóstwo interesujących i wcale nie tak przestarzałych przepisów. Jedną z potraw wymienionych w książce jest „Blancmanger”- lekko słodka zapiekanka z ryżu i mięsa kurczaka lub kapłona, danie niezwykle popularne w średniowiecznej Europie, które wedle ówczesnych, z powodzeniem można było podawać także chorym. Co ciekawe, „Blancmanger” wydaje się być przodkiem popularnego deseru znanego jak „Blancmange”, uznawanego za francuski odpowiednik Panna Cotty. Dziś „Blancmangera” nadal podaje się w trakcie bankietów koronacyjnych i przyjęć weselnych.  Oto i przepis w wersji XV-wiecznej (tak, to po angielsku;))

“Nym Rys, an lese hem clene, and wasshe hem clene in flake Water, and than sethe hem in Watere, and aftyrward in Almaunde Mylke, and do ther-to Brawn of the Capoun aftyrward in-to a-nother almaunde Mylke, an tese  it smal sumdele with a pyn, an euer as it wolt caste ther-to, stere it wel; nym Sugre and caste ther-to, then make it chargeaunt then take blawn-chyd Almaundys, an frye hem, an sette hem a-boue”.

Czy rozpoznają Państwo , które słowa to słowa angielskie (do dziś zachowane), które francuskie a które niemieckie?;)

[EN] Before some new psycholinguistic stuff is published on the blog (another long piece which will be now devoted to how linguistic concepts affect perception), let’s deal with something more pragmatic…but how delightful!:)

Just found a brilliant medieval cookbook written in 15th century England, including lots of very interesting and not that outdated recipes. One of the dishes listed in the book is “Blancmanger”- a slightly sweet casserole made of rice and chicken or capon, which was an extremely popular dish in medieval Europe and considered a perfect food for the sick. Interestingly, “Blancmanger” seems to be a predecessor of a popular dessert “Blancmange”, recognized as a French version of Panna Cotta. Today, “Blancmanger” is still served during coronation banquets or wedding parties.  Here is the recipe in the version from the 15th century (yup, it is English)):

“Nym Rys, an lese hem clene, and wasshe hem clene in flake Water, and than sethe hem in Watere, and aftyrward in Almaunde Mylke, and do ther-to Brawn of the Capoun aftyrward in-to a-nother almaunde Mylke, an tese  it smal sumdele with a pyn, an euer as it wolt caste ther-to, stere it wel; nym Sugre and caste ther-to, then make it chargeaunt then take blawn-chyd Almaundys, an frye hem, an sette hem a-boue”.

Can you recognize which words are English (and preserved to this day), which are French and which are German?

 

 

 

Uczmy się francuskiego…by poznać angielski/ Let’s learn French…to learn English

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
french

[PL] Nie sądziłam, że ten dzień nadejdzie, ale to było nieuniknione: zaczęłam uczyć się francuskiego. Miałam mniej więcej 13 lat kiedy zaczęłam czytać o angielskim z źródeł innych niż szkolne podręczniki i gramatyki, i odkryłam „straszną” prawdę: angielski nie byłby angielskim bez francuskiego. Przez kolejne lata unikałam tego języka jak ognia- nigdy mi się nie podobał, wydawał mi się nieprzystępny i niepotrzebny. Wybaczcie romaniści- francuski nadal mi się nie podoba, ale nie mogę go dłużej ignorować, bo to język, bez którego wpływu angielski wyglądałby zupełnie inaczej. Francuski był importerem wielu gramatycznych innowacji i łacińskich słów oraz słów sobie tylko właściwych, a wzbogacających angielski o cale zbiory leksykalne, słownictwo związane z prawem, religią, sztuką, kulinariami, modą… Przyznaję: chcę go poznać w stopniu choćby podstawowym po to, by lepiej zrozumieć współczesny angielski i jego źródła.  o tak jakby poznać wreszcie długo unikanego kolegę ukochanego, by dowiedzieć się czegoś więcej o samym ukochanym. :)

Czy chęć poznania drogi jaką przebył angielski od języka o typowo germańskiej fleksji i składni do dzisiejszego angielskiego, to wystarczająca motywacja do nauki francuskiego? Szukanie związków z angielskim było moją pierwszą motywacją do nauki niemieckiego, a później niderlandzkiego. Podejście to pewnie niezbyt rozsądne, bo do nauki nowego języka powinno się podchodzić jak do poznawania indywidualnego organizmu, którego podobieństwa do innych organizmów powinny być tylko miłym dodatkiem. Ale podobno jakaś motywacja jest lepsza niż żadna. Sądzę, że poznanie choćby podstaw francuskiego objawi mi zupełnie nową wiedzę o angielskim, tak jak niemiecki niesamowicie pomógł mi rozgryźć staroangielski.

Bardzo proszę romanistów o sugestie dotyczące tego, na co warto zwracać szczególną uwagę przy nauce francuskiego- zarówno w wymiarze dydaktycznym, jak i językoznawczymJ

[EN] I didn’t think this day would ever come, but it was unavoidable: I started to learn French. I was about 13 years old when I started to explore English using  sources other than school textbooks and grammar books, and that was when I discovered a “horrifying” truth: English wouldn’t be what it is today without French. For the following years I was avoiding French like the plague- I never really liked it, and it seemed inaccessible and useless to me. May you, French philologists, forgive me- I still find French unappealing, but I can’t ignore this language anymore, since without its impact, English would look completely different now. French imported many grammatical innovations and Latin terms,  and obviously those purely French which enriched English with a whole load of lexical items connected to law, religion, arts, cuisine, fashion.. I admit it: I want to learn at least its basics to better understand contemporary English and its roots. It’s like finally meeting your lover’s friend that you’ve always avoided, to learn something about your lover himself;)

Does a willingness to explore the way which English has come, from a language with typically Germanic syntax and declension system to the English we know today, serve as a sufficient incentive to learn French? Looking for the connections with English was my very first incentive to learn German and then, Dutch. This approach may not be fully reasonable since when learning a new language, we should approach it the way we approach a unique organism; any resemblance it bears to other organisms should be treated as nothing more than a nice extra. Still, they say that having any motivation is better than having none.  I believe that learning the basics of French will reveal some new knowledge of English to me, just as German helped me immensely when I was struggling with Old English.

I will be very grateful to all French philologists and French speakers for any suggestions concerning the learning process and what I should pay attention to- both didactically and linguistically;)

Jak angielskie słowa stały się polskimi potworkami/ How some English words turned into Polish little monsters

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
ka

[PL] Niektóre anglicyzmy jakie pojawiły się w polszczyźnie sugerują, że gdy je przyjmowaliśmy, nie do końca wiedzieliśmy, co robimy. Choć angielski odróżnia rzeczowniki męskoosobowe, takie jak „sportsman” czy „businessman” od żeńskoosobowych „sporstswoman” czy „businesswoman”, polszczyzna skorzystała tylko z form męskoosobowych, którym następnie nadano żeńską płeć gramatyczną za  pomocą końcówki „-ka”. Mamy zatem w polskim takie żeńskoosobowe rzeczowniki jak „sportsmenka” czy „supermenka”, których rdzeń jest tak naprawdę… męskoosobowy. Logikę niektórych procesów adaptacyjnych jakie zaszły w j. polskim poddaje w wątpliwość także proces podwójnej pluralizacji (podwójnego oznaczenia liczby mnogiej), jak w potocznych określeniach na zespoły the Rolling Stones czy the Beatles (Stonesi i Beatlesi). Istnieje wiele słów będących takimi polsko-angielskimi hybrydami, i choć są one do przyjęcia w języku potocznym, mogą wskazywać na pewną językową nieświadomość, za sprawą której słowa te przyjęły się w polszczyźnie w takiej a nie innej formie.  Jaką formę musiałyby przybrać te słowa, by stało się zadość zarówno zasadom polskiej gramatyki, jak i pierwotnemu, angielskiemu znaczeniu tych słów?

[oczywiście angielskie „woman” także powstało w procesie przyłączenia- żeńskoosobowego „wif” do męskoosobowego rdzenia (wifman). Jest to jednak proces mniej dziwaczny od tego, dzięki któremu powstało słowo „supermenka”].

 [EN] Some of the English borrowings which appeared in Polish often suggest that when adopting them, we didn’t really know what we were doing. Although English distinguishes between such nouns as masculine “sportsman” or “businessman” and feminine “sportswoman” or “businesswoman”, Polish used only the masculine nouns which were then “feminized” by means of a Polish gender suffix “-ka”. As a result, we have such hybrids  in Polish as  feminine nouns “sportsmenka” or “supermenka”, the core of which remain… masculine. What also questions the logic behind some of the adaptation processes in Polish are the examples of double pluralization:  the Rolling Stones or the Beatles are often informally called “Stonesi” and “Beatlesi” respectively (the “-i” ending being a Polish plural marker). There are many other examples of Polish words being English-Polish  hybrids. As much as they are acceptable when used informally, they may point to some linguistic unawareness which made it possible for these words to be adopted by Polish in these forms. Any ideas which form these words should take to do justice both to the rules of Polish grammar and to the original English sense of the words?

[of course, the English word for “woman” was also born by attachment- the feminine noun “wif” was added to the masculine core (wifman). This is,  however, a less bizarre process that the one gave birth to the Polish word “supermenka”]

Jak „drive-thru” zliberalizował język/ On how „drive-thru” made language more liberal

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
drivethru

[PL] Amerykanie mają nieskończenie wiele powodów do świętowania. Miesiąc temu na przykład, ci spośród nich, którzy czują szczególną więź ze swoimi nieoficjalnymi symbolami narodowymi, świętowali Krajowy Dzień Okienka Drive-Thru (w Polsce znanego głównie jako McDrive w wiadomej restauracji). Tę  zdumiewająco wygodną usługę, która rozleniwiła jeszcze bardziej ludzi i tak leniwych, zaproponowano po raz pierwszy w Ameryce w latach 20, a obecnie oferuje ją większość sieci restauracji z fast foodem. Na uwagę zasługuje jednak nie sama usługa, a jej nazwa. W „drive-thru” pojawia się uproszczony zapis „through”, a takowy rzadko można ujrzeć w miejscach publicznych. Choć „thru” znane jest w Ameryce od lat czterdziestych XIX wieku, osoby wykształcone wiedziały, że formy tej należy się wystrzegać. Pojawiła się teoria, że za zmianą zapisu stoi Noah Webster (znany ze swoich prób zreformowania angielskiej pisowni, by bardziej odpowiadała wymowie), ale tym razem to nie jego sprawka. „Thru” obecnie można zauważyć już nie tylko w restauracjach z fast foodem- w angielszczyźnie amerykańskiej popularne są takie złożenia jak  „click-thru”, “see-thru” czy “sell-thru”. Ich popularność może wskazywać na to, że użytkowników angielszczyzny zwyczajnie męczą pewne formy zapisu, często stanowiące skamieliny nijak nie oddające tego, jak wymawia się dane słowo. Być może szykują się kolejne zmiany…

 [EN] Americans have countless reasons to celebrate. A month ago, those of them who feel a special bond with their unofficial national symbols, celebrated National Drive-Thru Day. This stunningly convenient type of service which made lazy people even lazier, was first offered in America in 1920s and  is now found in the majority of modern fast food chains. What deserves attention, however, is not the service itself, but its name.  Drive-thru uses a simplified spelling of “through”, which is a very rare practice in public. Although “thru” has been around in America since 1840s, educated people knew this form should be avoided. There was a theory that a man behind the spelling change was Noah Webster (known for his attempts to reform English spelling so that it better reflects pronunciation), but this one wasn’t made by him. “Thru” is now widely seen not only in fast food restaurants- in American English there are also such popular compounds as  “click-thru”, “see-thru” or “sell-thru”. Their popularity may suggest that English speakers have become tired of certain spelling forms which are often fossilized and do not reflect the way the words themselves are pronounced. Perhaps other changes are on the way…

Tajemnicze słowo „fuck”…i dlaczego nie jest akronimem/ The mysterious word „fuck”…and why it is not an acronym

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
w

[PL] Wrzućmy słowo „fuck” w wyszukiwarkę Google, a otrzymamy ponad 412 mln wyników- może to potwierdzać opinię, że jest to jedno z najpopularniejszych angielskich słów, w istocie kojarzonych i z powodzeniem używanych nawet przez tych, którzy nie potrafią skonstruować nawet jednego poprawnego zdania po angielsku;) Nieźle jak na słowo, które było konsekwentnie pomijane we wszystkich słownikach, jakie ukazały się…aż do 1965 roku! Autorzy pierwszych i najsłynniejszych słowników j. angielskiego (Cawdrey, Johnson) udawali, że słowo nie istnieje, i za sprawą tej właśnie leksykograficznej pruderii, pochodzenie słowa „fuck” batdzo trudno wyśledzic. Udało się jednak ustalić, że pierwsze pisemne wzmianki „fuck” pochodzą z początku XVI wieku, choć samo słowo jest znacznie starsze. Wedle dość przekonującej hipotezy, „fuck” powiązane jest ze słowem „fukka” („kopulować”) pochodzącym z norweskiego dialektu, lub słowem z dialektu szwedzkiego- „focka” („kopulować, pchać”)- pełna lista teorii dotyczących pochodzenia, dostępna jest w słownikach etymologicznych. Jedno jest pewne: „fuck” NA PEWNO NIE JEST skrótem od „Fornication Under Consent of a King” (czyli, „Cudzołóstwo za królewską zgodą”). Teoria ta, z którą już parę razy się spotkałam, jest absurdalna z przynajmniej paru powodów: pierwotną formę „fuck” znano już w VII wieku kiedy to „king” był jeszcze „cynningiem”, a to wyklucza użycie litery „k” w skrócie. Poza tym wyszukane słowa „fornication” i „consent” przywieźli Francuzi, dopiero między XIII a XIV wiekiem. Niezależnie jednak od tego, skąd „fuck” pochodzi, jest to słowo niezwykle elastyczne i semantycznie pojemne…:)

[EN] Google the word „fuck” and you will get over 412 mln results- this may validate an opinion that it’s one of the most popular English words, indeed recognized and successfully used even by those who fail to construct a single fully correct sentence in English;) Not bad a fate for a word which was consequently omitted in all dictionaries published until …1965! The authors of the first and most famous dictionaries of English (Cawdrey, Johnson), both pretended that this word did not exist. This lexicographic prudery made it very difficult to trace the origins of “fuck”. What was established, however, is that the written form of “fuck” is only attested from the early 16th century, even if the word itself is much older. A pretty convincing hypothesis links “fuck” with a word from Norwegian dialect, “fukka” (“copulate) or a word from Swedish dialect, “focka” (“copulate, push”)-the whole list of other theories can be found in etymological dictionaries. One thing is for sure: “fuck” is DEFINITELY NOT an acronym for „Fornication Under Consent of a King”. This theory, which I have encountered a few times so far, is absurd for at least a few reasons: the proto form of “fuck” has been around since the 7th century when the word “king” was still “cynning”- this makes it impossible for the letter “k” for “king” to be used. Then, there are sophisticated words ,“fornication” and “consent”, both brought by the French between the 13th and the 14th century. But no matter where the origins of the word “fuck” lie, this word is perfectly flexible and semantically capacious…:)