Uczmy się francuskiego…by poznać angielski/ Let’s learn French…to learn English

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
french

[PL] Nie sądziłam, że ten dzień nadejdzie, ale to było nieuniknione: zaczęłam uczyć się francuskiego. Miałam mniej więcej 13 lat kiedy zaczęłam czytać o angielskim z źródeł innych niż szkolne podręczniki i gramatyki, i odkryłam „straszną” prawdę: angielski nie byłby angielskim bez francuskiego. Przez kolejne lata unikałam tego języka jak ognia- nigdy mi się nie podobał, wydawał mi się nieprzystępny i niepotrzebny. Wybaczcie romaniści- francuski nadal mi się nie podoba, ale nie mogę go dłużej ignorować, bo to język, bez którego wpływu angielski wyglądałby zupełnie inaczej. Francuski był importerem wielu gramatycznych innowacji i łacińskich słów oraz słów sobie tylko właściwych, a wzbogacających angielski o cale zbiory leksykalne, słownictwo związane z prawem, religią, sztuką, kulinariami, modą… Przyznaję: chcę go poznać w stopniu choćby podstawowym po to, by lepiej zrozumieć współczesny angielski i jego źródła.  o tak jakby poznać wreszcie długo unikanego kolegę ukochanego, by dowiedzieć się czegoś więcej o samym ukochanym. :)

Czy chęć poznania drogi jaką przebył angielski od języka o typowo germańskiej fleksji i składni do dzisiejszego angielskiego, to wystarczająca motywacja do nauki francuskiego? Szukanie związków z angielskim było moją pierwszą motywacją do nauki niemieckiego, a później niderlandzkiego. Podejście to pewnie niezbyt rozsądne, bo do nauki nowego języka powinno się podchodzić jak do poznawania indywidualnego organizmu, którego podobieństwa do innych organizmów powinny być tylko miłym dodatkiem. Ale podobno jakaś motywacja jest lepsza niż żadna. Sądzę, że poznanie choćby podstaw francuskiego objawi mi zupełnie nową wiedzę o angielskim, tak jak niemiecki niesamowicie pomógł mi rozgryźć staroangielski.

Bardzo proszę romanistów o sugestie dotyczące tego, na co warto zwracać szczególną uwagę przy nauce francuskiego- zarówno w wymiarze dydaktycznym, jak i językoznawczymJ

[EN] I didn’t think this day would ever come, but it was unavoidable: I started to learn French. I was about 13 years old when I started to explore English using  sources other than school textbooks and grammar books, and that was when I discovered a “horrifying” truth: English wouldn’t be what it is today without French. For the following years I was avoiding French like the plague- I never really liked it, and it seemed inaccessible and useless to me. May you, French philologists, forgive me- I still find French unappealing, but I can’t ignore this language anymore, since without its impact, English would look completely different now. French imported many grammatical innovations and Latin terms,  and obviously those purely French which enriched English with a whole load of lexical items connected to law, religion, arts, cuisine, fashion.. I admit it: I want to learn at least its basics to better understand contemporary English and its roots. It’s like finally meeting your lover’s friend that you’ve always avoided, to learn something about your lover himself;)

Does a willingness to explore the way which English has come, from a language with typically Germanic syntax and declension system to the English we know today, serve as a sufficient incentive to learn French? Looking for the connections with English was my very first incentive to learn German and then, Dutch. This approach may not be fully reasonable since when learning a new language, we should approach it the way we approach a unique organism; any resemblance it bears to other organisms should be treated as nothing more than a nice extra. Still, they say that having any motivation is better than having none.  I believe that learning the basics of French will reveal some new knowledge of English to me, just as German helped me immensely when I was struggling with Old English.

I will be very grateful to all French philologists and French speakers for any suggestions concerning the learning process and what I should pay attention to- both didactically and linguistically;)

3 Komentarze/y dla “Uczmy się francuskiego…by poznać angielski/ Let’s learn French…to learn English”

  1. Agnieszka napisł/a

    Myślę, że nauka każdego kolejnego języka nas ubogaca. Ponadto dopiero, gdy porównujemy języki (nawet jeżeli należą one do różnych grup językowych), dostrzegamy jak bardzo wzajemnie na siebie oddziaływały. Często spotykam wyrazy, które są niemal identyczne lub bardzo podobne w angielskim i portugalskim. Na początku, byłam w szoku. Jednak już się przyzwyczaiłam ;)


  2. Jagoda Ratajczak napisł/a

    Tak, to ubogacanie jest bezsprzeczne, choć mi zawsze było trudno zacząć naukę nowego języka. Nadal tak mam: obawiam się, że nie będę w stanie wgryźć się w niego tak solidnie jak bym chciała, że poznam go zbyt powierzchownie…staram się mieć dla siebie zrozumienie, bo sądzę, że nie da się perfekcyjnie opanować więcej niż jednego języka- po prostu nie wystarcza na to czasu, i trzeba się z tym pogodzić. Francuski, jak napisałam, jest mi potrzebny do angielskiego, i nie łudzę się, że będzie na super poziomie. Trochę mnie to wkurza, ale może faktycznie lepiej znać jeden język świetnie i bezkompromisowo niż pięć po łebkach? (No dobra- poziom komunikatywny też czasem jest wielce zadowalający;)) Jestem ciekawa tych podobieństw między portugalskim a angielskim (może będzie coś na Twoim blogu?;))- kto od kogo pożyczał bardziej i na jakim etapie dziejów?;)


  3. Agnieszka napisł/a

    Zgadzam się z Tobą w kwestii dogłębnej znajomości języka. Bardzo trudno jest wyjść poza jeden, może dwa języki. Jednak jeżeli wziąć pod uwagę biegłość językową, myślę, że możliwości automatycznie się poszerzają. Na świecie możemy spotkać wielu poliglotów, którzy posługują się biegle czterema, a nawet pięcioma językami. Nie oznacza to oczywiście, że udało im się zgłębić każdy aspekt. Poza tym, jeżeli kochamy jakiś język obcy, to trudno jest się rozpraszać i dzielić uwagę pomiędzy kilka.

    Jeżeli chodzi o podobieństwa pomiędzy angielskim i portugalskim, to nie myślałam jeszcze o tego rodzaju poście. W tej chwili nie potrafię sobie przypomnieć żadnego słówka, które mogłabym przedstawić jako przykład (poza podstawowymi, które są bardzo podobne np. importante (pt)- important; indiferente (pt) – indifferent). Powodem jest zapewne fakt, że to słownictwo, którego rzadziej używamy w codziennej konwersacji. Nie jest co prawda naukowe, ale mimo wszystko bardziej wysublimowane. Następnym razem, jak trafię na takie w słowniku, to postaram się zanotować. Są to wyrazy pochodzenia łacińskiego, które także dość licznie występują w języku angielskim.


Napisz Komentarz