Czy w drugim języku łatwiej mówić o tym, co nas boli?/ Is it easier to speak about painful experiences in our second language?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
oainted

[PL] Jakiś czas temu na blogu opublikowałam artykuł o nacechowaniu emocjonalnym języków jakimi władamy (http://nastepna-blogujaca.pl/2010/04/nadepnac-szpiega/). Choć językoznawcy zwykle zgadzają się co do tego, że to język ojczysty uważamy za znacznie bardziej emocjonalny, zarówno gdy w nim mówimy, jak i wtedy, gdy go słyszymy, Emilia, autorka ostatniego komentarza pod artykułem, ma całkowitą rację: „jeśli pierwsze wyznanie miłosne usłyszymy od ukochanego, który na o dzień posługuje się innym językiem i będzie ono brzmiało „I love you”- to wyznanie właśnie w tej formie będziemy odbierać bardziej emocjonalnie”.
Książka Jerzego Kosińskiego „Malowany ptak” zdaje się potwierdzać teorię, wedle której język drugi jest „językiem dystansu” (language of detachment). Choć Kosiński był polskim Żydem, nigdy nie tworzył w swoim ojczystym języku polskim- dla niego, polszczyzna była zbyt silnie nacechowanym nośnikiem traumatycznych wspomnień z okresu wojny. Innymi słowy, to angielski pozwolił mu spojrzeć na swoje doświadczenia w sposób mniej emocjonalny, a bardziej obiektywny, i ostatecznie sprawił, że w ogóle był w stanie pisać. Potwierdzenie teorii dostarcza też ostatnie badanie wspaniałego Jeana-Marca Dewaele: mówienie w drugim języku bardzo pomaga osobom przechodzącym terapię; język ojczysty jest dla nich bowiem zbyt emocjonalny, co często uniemożliwia im dokonanie chłodnej oceny własnych doświadczeń.
Czy używanie języka drugiego faktycznie sprawia, że łatwiej mówić o swoich bolesnych doświadczeniach i…emocjach w ogóle?

[EN] Some time ago I posted an article about the emotionality of the languages we speak (http://nastepna-blogujaca.pl/2010/04/nadepnac-szpiega/). Although linguists generally agree that native language is the one which we consider far more emotional, both in production and reception, Emilia who has just posted a comment on the article, is absolutely right: “If the first confession of love we ever hear is the one articulated by our beloved one who speaks a foreign language (not Polish) and the confession is “I love you” (articulated in English), this form will sound more emotional to us”. What seems to confirm the theory of the second language being “the language of detachment”, is the book “The Painted Bird” by Jerzy Kosinski. Although the author was a Polish Jew, he never wrote his books in his native Polish-for him, this language was too powerful a carrier of traumatic memories he had from the war period. In other words, it was English which helped him look at his experiences in a more objective and less emotional way, and which eventually made him able to write at all. Some evidence comes also from the latest research by the brilliant Jean-Marc Dewaele: speaking one’s second language is extremely helpful for the people in therapy who find their native language too emotional and therefore preventing them from making a cold assessment of their experiences.

Napisz Komentarz