Kto się nie wstydzi, ten się nauczy (obcego języka)/ He who is not ashamed, will learn (a foreign language)

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
22

[PL] Mój książę na białym koniu wierzy w moje zdolności językowe nawet gdy nie wierzę w nie ja :) Książeczka, którą właśnie od niego dostałam, przyjechała z Jordanii i przypomniała mi jak ważne jest to, by ucząc się języka obcego starać się myśleć jak dziecko- zwłaszcza w trakcie nauki języków tak „hardkorowych” jak arabski! Powrót do korzeni i korzystanie z dziecięcych pomocy naukowych zawstydza dorosłych, ale uczących się najwyraźniej blokuje właśnie zażenowanie, a nie sama złożoność języka. Ja już ostrzę kredki… 

[EN] My Prince Charming has faith in me and my language skills even when I don’t:) This little book I’ve just got from him, came straight from Jordan and reminded me of how important it is to try to think like a child when learning a foreign language- especially such “level hard” languages as Arabic! Getting back to basics and using children’s learning aids is embarrassing for adults, but it seems that what blocks language learners in the first place is indeed the embarrassment, not the complexity of the language itself. I am already sharpening my crayons…:)

Angielski Donalda i wielkie oczekiwania/ Donald’s English and great expectations

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
skoro

[PL] Nigdy Dość Dobry- tak powinien brzmieć kolejny tytuł nadany Donaldowi Tuskowi, nowemu przewodniczącemu Rady Europejskiej. Lista jego wad została właśnie wydłużona o nowy zarzut:„kiepsko mówi po angielsku”. Komentarze w Internecie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać- za słabe umiejętności językowe wypominają Tuskowi ludzie, których zdolności językowe prawdopodobnie też pozostawiają wiele do życzenia. Jednak i ci, którzy Tuska bronią wysuwają argument, który przyprawia mnie o obłęd: „nie zna angielskiego, ale za to zna polski, dajcie mu spokój i przestańcie robić z angielskiego priorytet!” Tylko ktoś, kto kompletnie nie zna (unijnych) realiów, może być tak radosny w swojej ignorancji. Uszczęśliwianie wszystkich to misja skazana na porażkę, ale jakie oczekiwania powinniśmy mieć wobec Tuska, zważywszy jego pozycję? Jakiego poziomu zaawanasowana, który byłby zarówno możliwy do osiągniecia, jak i zadawalający „dla biegle władających angielszczyzna” Polaków?;)

[EN] Never Good Enough- this should be another title bestowed upon Donald Tusk, the new president of the European Council. The list of his flaws has been now extended by a new reproach- “his English is very poor”. The comments I read on the Internet never cease to amaze me- Tusk is rebuked for his poor language skills by the people whose language skills probably leave a lot to be desired as well. Those who defend Tusk, however, also offer an argument which makes my head spin: “He can’t speak English, but he can speak Polish, so leave him alone and stop making English a priority!”. Only a person who is completely detached from (European) reality can be so joyous in their ignorance. Making everyone happy is a pointless task, but what kind of expectations should we really have, given Tusk’s position? What level of proficiency in English would be both realistic for Tusk to achieve, and satisfactory for “the most fluent speakers of English” we have here, in Poland?:)