O związku między Halloween a „Ojcze Nasz”/ On a relationship between Halloween and the Lord’s Prayer

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
deathly

[PL] Halloweenowa histeria w polskich mediach prawicowych już się zaczęła…taki folklorJ Kiedy mając czternaście lat, siedziałam w poczekalni u dentysty i z nudów uczyłam się angielskiej wersji “Ojcze Nasz”, zauważyłam, że słowo „hallow” w zwrocie „Hallowed be Thy name” („święć się imię Twoje”) to to samo słowo, które pojawia się w „Halloween”. „Hallow”, które jest zarówno czasownikiem jak i rzeczownikiem, oznacza „uświęcać/poświęcać” lub „przedmiot otoczony czcią jako święty” i wywodzi się ze słowa „halig” (obecnie „holy”, spowinowacone z niemieckim przymiotnikiem „heilig”). Całe słowo „Halloween”, stanowi krótszą wersję “(All)hallow(s) e(v)en”, co współcześnie można przełożyć jako „wigilię Wszystkich Świętych”.

Słowo „hallow” pojawia się nie tylko w modlitwie „Ojcze Nasz” (gdzie występuje jako czasownik), ale i w tytule ostatniej części serii książek o Harrym Potterze, „Harry Potter i insygnia śmierci” ( w oryg. “Harry Potter and the Deathly Hallows”). Andrzej Polkowski, który przetłumaczył książkę na j.polski, przyznał, że słowo „hallow” okazało się prawdziwą tłumaczeniową zagwozdką- ostatecznie, z powodu braku trafnych odpowiedników tego słowa, zostało one przetłumaczone jako „insygnia”.  Dość to odległe od pierwotnego znaczenia „hallows”, ale któż by się spodziewał, że J.K. Rowling nagle sięgnie po tak stare słowo, używane zresztą w bardzo ograniczonym kontekście…

[EN] Halloween hysteria in Polish right-wing media has already begun… Blame it on folklore;)  When as a fourteen year old, I was sitting in a waiting room at the dentist’s, bored to death and memorizing the Lord’s Prayer, I realized that the word “hallow” in the phrase “hallowed be Thy name” is in fact the same word which appears in “Halloween”. “Hallow” , both a verb and a noun, means “to make holy/to consecrate” or “something venerated as being holy” and originates from the word “halig” (now “holy”; a cognate of the German adjective “heilig”). The whole word, “Halloween” is a shorter version of “(All)hallow(s) e(v)en” which could be now modernized as “All Saints’ Eve”.

The word “hallow” appears not only in the Lord’s Prayer (where it’s used as a verb), but also in the title of the final Harry Potter book, “Harry Potter and the Deathly Hallows”. Andrzej Polkowski, who translated the book into Polish, admitted that the word “hallow” turned out to be a real conundrum- due to the lack of truly accurate equivalents,  he eventually translated it into “insignia”.  Seems quite far from the original sense, but who would expect J.K. Rowling to suddenly reach for such an obsolete word, used in a very limited context…

Jak niemieckie „Kindergarten” zostało angielskim…”kindergarten”/ How did the German „Kindergarten” become the English… „kindergarten”?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
kinder

[PL] “Kindergarten”, czyli angielskie (sic) “przedszkole”. Słowo to, niby angielskie a jednak będące stuprocentowo niemieckim złożeniem, zrobiło w angielskim wielką karierę i nigdy nie próbowano go zastąpić rodzimym terminem. Co ma wspólnego ogród z edukowaniem małych dzieci? Niemiecki pedagog, Friedrich Fröbel, stworzył pojęcie „Kindergarten” (1840) w odniesieniu do opracowanej przez niego metody nauczania, a miało ono symbolizować „badanie charakteru każdego dziecka i stworzenie mu możliwości rozwoju, tak jak czyni to ogrodnik, który opiekuje się swoimi roślinami”. Pierwsze przedszkole w Anglii założył w 1850 roku niemiecki ksiądz katolicki, Johannes Ronge. Z przedziwnych powodów, nazwa placówki nie została przetłumaczona na język angielski, a na niektóre inne języki już tak (np. Danish: börnehave, Norwegian: Barnehagen, Hebrew: gan yeladim, czyli dosłownie „ogród dzieci”). Polszczyzna postawiła na bardziej pragmatyczne rozwiązanie, czyli słowo „przedszkole”, które jednak w ogóle nie zdradza jego pierwotnej idei. Trudno jednak wyobrazić sobie jak miałoby brzmieć słowo nawiązujące do oryginału- „dzieciogród”?

[EN] “Kindergarten”- this 100% German compound has made a huge career in English which never attempted to replace it with a term of its own. What does a garden have to do with educating young kids? A German Educator, Friedrich Fröbel, coined the term “kindergarten” (1840) in a reference to his teaching method – it was to symbolize “studying children’s individual natures and enabling them to grow, the way a gardener looks after his plants”. The first kindergarten in England was established in 1850 by Johannes Ronge, German Catholic Priest. For some strange reason, the name of the facility remained untranslated in English and was translated in some other languages ( e.g. Danish: börnehave, Norwegian: Barnehagen, Hebrew: gan yeladim, which all literally mean „a garden of children”). Polish resorted to a more pragmatic solution which unfortunately says nothing about the original idea behind this institution: it’s simply “przedszkole” (“pre-school”).

O liczbach, kolorach i o tym, czym dwujęzyczni różnią się od jednojęzycznych- wywiad z prof. Anetą Pavlenko

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
wordybrains

Czegoś takiego jeszcze nie było na tej stronie, ale najwyższy czas, by to zamieścić- wywiad z prof. Anetą Pavlenko, językoznawczynią, której książki wywarły przeogromny wpływ zarówno na to, czym się obecnie zajmuję/interesuję, jak i na to, w jaki sposób myślę o języku. Spostrzeżenia  prof. Pavlenko cytowałam w wielu tekstach na tej stronie, nie szczędząc zachwytów nad ich trafnością, i to na długo zanim poznałam ją osobiście. Na konferencji SLA w Szczyrku w maju 2013, nie tylko miałam zaszczyt wystąpić ze swoją propozycją badawczą m.in. przed nią właśnie, ale i  odbyć z  nią długą dyskusję o tym, jak popularyzować językoznawstwo, a wreszcie przekonać się jak bardzo równą jest kobietą. Zero arogancji typowej dla naukowców jej klasy, za to wielka ciekawość rozmówcy, życzliwość i bezcenne rady, których nie żałuje mi i dziś w prowadzonej przez nas czasem korespondencji. W imię popularyzowania jej (świetnie napisanych!) książek, naprawdę warto było pomęczyć się najpierw z transkryptem, a następnie tłumaczeniem poniższego wywiadu, który jest prawdziwym rarytasem, dla każdego kto interesuje się językiem i jego wpływem na nasze myślenie.

Nie, nikt mi nie zapłacił za promocję nowej książki Anety, po prostu uważam, że pewne rzeczy warto udostępnić, po prostu dlatego, że są tego warte!;) Dziękuję Rafałowi Jończykowi za konsultację merytoryczną a czytających zachęcam do lektury i dyskusji! :)

Poniższy wywiad jest transkrypcją nagrania ze strony New Books in Language (rozmawiał George Walkden)

http://newbooksinlanguage.com/2014/03/29/aneta-pavlenko-the-bilingual-mind-and-what-it-tells-us-about-language-and-thought-cambridge-up-2014/

Dziś rozmawiam z prof. Pavlenko z Temple University w Filadelfii o jej nowej książce pt. „Bilingual Mind and What it Tells Us about Language and Thought”. Książka porusza szereg tematów dotyczących związku pomiędzy językiem a funkcjami poznawczymi naszego umysłu. Główne założenie prof. Pavlenko brzmi: badania prowadzone na samym tylko umyśle jednojęzycznym, po prostu nie wystarczają, żeby poznać wszystkie aspekty funkcjonowania ludzkiego umysłu. Czerpiąc z wielu źródeł, począwszy od tradycyjnych eksperymentów psycholingwistycznych, przez znane z literatury studia przypadków, na doświadczeniu własnym jako osoby dwujęzycznej skończywszy,  prof. Pavlenko obala mity narosłe wokół tzw. teorii  Sapira i Whorfa i podkreśla, że nawet zimne i racjonalne teorie językoznawcze, kształtowane są przez doświadczenie językowe samych ich twórców. W tym wywiadzie porozmawiamy zarówno o tym, jak i wielu innych kwestiach, a także o ważnych pytaniach, w obliczu których stoją językoznawcy kognitywni w XXI wieku.

Aneta, zacznijmy może od twojego doświadczenia językowego i tego jak wyglądała twoja dotychczasowa kariera. Czy możesz nam nieco na ten temat powiedzieć?

Oczywiście. Urodziłam się za żelazną kurtyna, na Ukrainie, która w tamtym czasie stanowiła część Związku Radzieckiego. Moja mama była nauczycielką angielskiego.  Chciała uczyć mnie języka już gdy miałam sześć lat. Nauka angielskiego nie szła mi jednak zbyt dobrze, bo uważałam go za język koszmarnie nudny. Postanowiła więc zatrudnić nauczycielkę j. polskiego, która do nas przychodziła. Tak zaczęłam uczyć się polskiego, co było dużo prostsze… Przeczytaj Całość »