Dlaczego dominacja angielszczyzny musi się zakończyć/ Why must the prevalence of English come to an end

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
engagain

[PL] A dziś rzecz niespodziewana. Mała tyrada przeciwko angielszczyźnie:)
Polscy studenci języka japońskiego, chińskiego, arabskiego, czy innych języków nienależących do grupy indoeuropejskiej, donoszą, że językiem wykładowym na ich wydziałach jest często ich język drugi (angielski). Korzystają też z anglojęzycznych książek i innych materiałów, często dostępnych wyłącznie w języku angielskim. Co jednak oznacza uczenie się języka trzeciego (L3) za pośrednictwem języka drugiego (L2)? Niekoniecznie proces ten wiąże się z popełnianiem błędów mających swoją genezę w języku drugim (zwłaszcza jeśli L2 i L3 nie są typologicznie spowinowacone), może się jednak wiązać z czymś, co przypomina „filtrowanie przez język”. Nauka np. arabskiego poprzez język angielski i właściwe dla niego kategorie indoeuropejskie, wiąże się z ryzykiem nabywania tzw. language-mediated concepts (konceptów niejako zniekształconych poprzez język,w którym je przyswajamy). Tym sposobem, postrzegamy i interpretujemy elementy nowego języka (tu arabskiego) poprzez kategorie języka drugiego. Oczywiście, nasz umysł zastosowałby ten sam mechanizm nawet gdyby językiem wykładowym był nasz język ojczysty, dlaczego jednak akurat angielski i głównie angielski ma być językiem używanym w nauczaniu innych języków? Czy jego dominacja nie narzuca interpretacji i sposobu akwizycji języków, z którymi angielski nie ma nic wspólnego?
Piszę to jako osoba, której poglądy, wiedza i życie w ogóle wyglądałyby zupełnie inaczej bez znajomości angielskiego. Jednak im głębiej chodzę w językoznawstwo, tym bardziej przekonuję się co do tego, że konieczne jest wyjście poza ramy języka angielskiego jako języka tej branży. O ile kocham ten język, o tyle nie może i nie powinien być kodem opisującym każdy najmniejszy aspekt językowej rzeczywistości i nie może stanowić podstawowego kategoryczno-konceptualnego systemu, przez który filtrujemy inne języki.

[EN] Something quite unexpected today. A little anti-English rant :)
Polish students of Japanese, Chinese, Arabic and other non-Indo European languages report that the language of instruction used at their faculties is often their second language (English). They also use English books and other materials which are often unavailable in languages other than English. What are the implications of learning the third language (L3) via the second language (L2)? It does not necessarily entail making L2-based errors (especially when L2 and L3 are not typologically related), but it may entail something we might call language filtering. Learning e.g. Arabic via English and its Indo-European categories, involves the risk of acquiring language-mediated concepts, as we see and interpret the elements of a new language (Arabic) by means of the categories of our second language. Of course, our minds would resort to the same mechanism even if the language of instruction was our native language. Still, why should we use English and mainly English in teaching other languages? Doesn’t its prevalence impose the interpretation and acquisition method of the languages which English doesn’t have anything to do with?
I am writing this as a person whose worldview, knowledge and life in general would be completely different without the ability to speak English. However, as I go deeper and deeper into linguistics, I become more and more convinced that it is necessary to move beyond English as the main language of this field. As much as I love English, it cannot be the code describing every single aspect of linguistic reality and it cannot and should not be the primary categorical and conceptual system that we filter other languages through.

Śnieżny mit/ The Snow Myth

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
es

[PL] W dyskusji pod ostatnim wpisem, Aleksandra wspomniała o słynnej teorii o dziesiątkach określeń na śnieg stworzonych przez Eskimosów. Teorię cytowaną od lat, a zupełnie nieprawdziwą. Prawdopodobnie mit ten powstał wskutek niewłaściwej interpretacji treści książki „Handbook of American Indian languages” (1911) językoznawcy Franza Boasa. Po pierwsze- trudno mówić o tzw. języku Eskimosów, ponieważ nie stanowią oni jednolitej grupy władającej jednym językiem. Po drugie- Boas opisywał morfologię języków inuickich, nie zaś ich semantykę, i w żadnym miejscu nie wspomniał o tym, by mnogość morfemów przełożyła się na mnogość osobnych konceptów związanych ze śniegiem. A tymczasem, w Internecie wciąż można znaleźć informacje o tym, jakoby liczba określeń na śnieg u Eskimosów (kimkolwiek oni są) przekroczyła sto słów. Zaskoczenia nie będzie jeśli okaże się, że osoby powielające ten mit, po prostu liczą morfemy…:)

[EN] In the discussion below the recent post, Aleksandra mentioned the famous theory according to which Eskimo language distinguishes between tens of different terms for snow. Spread and quoted for years, this theory, however, is completely untrue. It was probably due to misinterpretation of Franz Boas’ analysis in his “Handbook of American languages” that this theory was born. Firstly, “Eskimo language” is a pretty vague term, since Eskimos do not constitute a unified group speaking the same language. Secondly, Boas described the morphology of Inuit languages, rather than their semantics, and nowhere did he suggest that the variety of morphemes translated into the variety of separate snow-related concepts. Meanwhile, however, the Internet is still full of revelations, according to which Eskimo language (whatever that is) distinguishes between over one hundred terms for snow. It will come as no surprise then, if those who perpetuate the myth have actually counted the morphemes…;)