Dramat związków dwujęzycznych/ The drama of bilingual relationships

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
a

[PL] Jeśli założymy, że porozumienie intelektualne, podobne poczucie humoru czy zdolności komunikacyjne są kluczowe dla udanego związku, można by spytać jak użytkownik języka A spełnia się w związku z użytkownikiem języka B. Nawet jeśli obie strony biegle władają językiem w jakim się porozumiewają, i tak tworzą się niedopowiedzenia za sprawą m.in. różnic w wyrażaniu emocji, w tym poczucia humoru, czy okazywaniu złości. Co tak naprawdę wiedzą o sobie partnerzy jeśli nie są w stanie w pełni wyrazić swoich myśli z racji niedostatecznej znajomości języka? A co wiedzą o sobie nawet jeśli mówią biegle w danym języku, ale nie są w stanie za jego pomocą oddać niuansów swoich żartów czy snutych przez siebie opowieści?

Temat ten obszernie omawiałam na blogu, ale nadal wyczekuję kolejnych doniesień od osób mających doświadczenie w temacie.

I nie- język ciała to żaden agrument:) Może i sam język to żaden argument- w końcu native speakerzy tego samego języka też się rozwodzą.

(Germaniści, nie traktujcie tej grafiki poważnie:))

[EN] If we assume that intellectual connection and being on the same wavelength in terms of sense of humour and communication skills is vital for a relationship to work out, it seems legitimate to ask how it is possible for a speaker of one language to be in a fulfilling relationship with a speaker of another language. Even if both parties are quite proficient in the language they use to communicate, some things are left unsaid due to i.a. the differences in emotion expression, including sense of humour and “anger management”. What do such partners really know about each other if they fail to fully express themselves due to insufficient language proficiency? And what do they know about each other’s personalities and attitudes if they do speak a language fluently, but find it impossible to convey the subtleties of their jokes or stories they share?

This topic has been widely discussed on my blog, but I am still looking forward to getting some new reports from those of you who have some experience in the field.

And no- body language is no argument:) Perhaps a language itself is no argument- after all, people get divorced even when they are native speakers of the same language.

(German philologists,please do not treat that pic seriously:))

Napisz Komentarz