Nowe oblicze „shall”/ A new face of „shall”

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
wallis1

[PL] Odkąd zaczęłam romansować z prawniczym angielskim, odkrywam zupełnie nowy wymiar tego języka, jak się okazuje, nadal pełnego sformułowań-skamielin i dziwacznych konwencji. Weźmy czasownik „shall”- całymi latami człowiekowi wbija się do głowy, że używa się go w odniesieniu do przyszłości, po czym nagle okazuje się, że w prawniczej angielszczyźnie wcale się on do przyszłości nie odnosi (w dokumentach powinien być rozumiany jako wyrażenie stanu faktycznego ustalanego przez strony umowy lub władze).Próbując znaleźć źródła wyjaśniające ewolucję znaczenia „shall”, natrafiłam na jeszcze jedną zasadę jego zastosowania. John Wallis, autor dzieła „Grammatica linguae Anglicanae” (1653) nie pozostawił żadnych wątpliwości: „shall” odnosi się do przyszłości, ale wolno go używać wyłącznie w pierwszej osobie liczby pojedynczej i pierwszej osobie liczby mnogiej,kropka. Jego zalecenie przez lata traktowano bardzo poważnie i ponoć wciąż żyją ludzie, którzy stosują się do tej zasady. Zważywszy , że forma „you shall” (czy raczej „thou shalt”) ma długą historię, sięgającą Dziesięciu Przykazań, popularność teorii Wallisa wydaje się dość zaskakująca. To że cieszyła się poważaniem jednak nie dziwi- Wallis był matematykiem, współtwórcą teorii rachunku różniczkowego, on też wprowadził symbol ∞ oznaczający nieskończoność. Zapewne rozsądnie było założyć, że wprawny matematyk zna się równie dobrze na gramatyce. Powstaje tylko pytanie, czy gramatyka faktycznie jest językowym odpowiednikiem matematyki…

[EN] Ever since I began to dabble in legal English, I have been discovering an entirely new dimension of this language, still full of obsolete phrases and bizarre conventions. Take the verb “shall”- the idea that it is used with reference to future activities is being drummed into your head for years, and then, shazam, you realise that in legal English it does not refer to future whatsoever (in documents it should be understood as the expression of the actual situation determined by the parties to the agreement or authorities). While I was trying to find some sources explaining the evolution of the meaning of “shall”, I found yet another rule behind its use. John Wallis, the author of “Grammatica linguae Anglicanae” (1653) left no room for doubt: “shall” is used to denote a future activity, but should be used only for the first person singular and the first person plural, period. His instruction was treated very seriously for many years and rumour has it that there are still people who stick to that rule. Bearing in mind the fact that the form “you shall…” (or rather “thou shalt”) has had a long history dating back to the Ten Commandments, popularity of Wallis’ theory seems quite surprising. Its respectability seems justified, however. Wallis was a mathematician credited with the development of infinitesimal calculus and introducing the symbol ∞ for infinity. It was perhaps quite reasonable to assume that a skilled mathematician was also a decent grammarian. One could only argue if grammar is truly a linguistic equivalent of mathematics…

Napisz Komentarz