Czy istnieją „słowa nieprzetłumaczalne”?/ Do „untranslatable words” truly exist?

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
niezwykle1

[PL] Strony językowe pełne są list i artykułów poświęconych „słowom, których nie da się przetłumaczyć na TWÓJ język ojczysty”. Faktycznie, takie słowa jak “ktsuarpok” czy “komorebi” nie mają swoich odpowiedników w innych językach (m.in. w angielskim czy polskim), co jednak nie oznacza, że są nieprzetłumaczalne. Pojęcie nieprzetłumaczalności często mylone jest z brakiem ekwiwalencji, jakby wyłącznie istnienie precyzyjnego leksykalnego odpowiednika danego wyrazu umożliwiało nam zrozumienie obcych konceptów. Dlatego też słynne stwierdzenie Wittgensteina „granice mojego języka są granicami mojego świata”, często cytowane w dyskusjach o nieprzetłumaczalności, zdaje się nie mieć tu racji bytu. Dopóki jesteśmy w stanie opisać zjawisko, zwizualizować je, a wreszcie pojąć, nawet jeśli wiąże się to z uciekaniem się do długaśnych opisów, NIE doświadczamy granic swojego świata. Można chyba powiedzieć, że nie ma w językach konceptów nieprzetłumaczalnych. Czy raczej-niewyobrażalnych lub nie dających się opisać.

*na obrazku czytamy, że „hygge” to „chwila, w której nic nam nie przeszkadza, ani nas nie irytuje, chwila pełna wyłącznie dobrych emocji”. Tymczasem „hygge” to słynny duński koncept oznaczający „sztukę tworzenia domowego ogniska, budowania bliskości i życzliwości”. Nigdy nie wierz do końca temu, co znajdujesz w sieci :)

[EN] Language websites are full of lists and articles about the words which “cannot be translated into YOUR native language”. Indeed, words like “ktsuarpok” (feeling of anticipation when you’re waiting for someone to show up at your house and you keep going outside) or “komorebi” (sunlight filtering through the trees) lack their equivalents in other languages (including Polish and English), but it does not mean they are untranslatable. The concept of untranslatability is often confused with lack of equivalence, as though only one-to-one lexical correspondence could make it possible for us to understand foreign concepts. Therefore, Wittgenstein’s famous statement “limits of my language mean the limits of my world” which is often quoted in discussions about translatability, seems to be invalid. As long as it is possible for us to describe a phenomenon, visualize and comprehend it, even if in entails lengthy descriptions, our world IS NOT LIMITED. It is probably safe to say that there are no untranslatable or rather unimaginable or indescribable concepts in languages.

*the picture says “hygge” is” a moment when nothing disturbs or irritates us, a moment full of purely good emotions”. In fact, “hygge” is a prominent Danish concept denoting “the art of building sanctuary and community, of inviting closeness and kindness”. Never trust the things you find on the Internet…fully. :)

niezwykle1

Napisz Komentarz