• The Language Daily

  • English proverbs in pictures

  • Some linguistics...

    • mono The bilingual problem revisited

      What seems obvious is not that obvious. The term „bilingualism” is now used quite freely, but do we know what bilingualism really is? Who is a bilingual? When do you [...]

    • smefff Who cares about (psycho)linguistics? An introduction

      What you’re going to read in this section are neither typical scientific analyses nor their imitations: these are writings on language which is here analysed and discussed from the point [...]

  • Inni z językiem

    • 22 To nie jest język dla starych ludzi

      Kolejny gość na blogu uświadamia nam, że świat nie kończy się angielszczyźnie (a jednak…) – niezwykle ciekawy i do tego kolorowy i przystępny tekst o języku, owszem kolorowym, ale niekoniecznie [...]

    • pic Invade’em all!

      Ponad rok minął od publikacji ostatniego gościa na „Blogującej”,  a goście mają to do siebie, że piszą o wszystkim o czym nie pisze Jagoda (choć oczywiście nadal o języku) i [...]

    • okkk Jak czułyby się dinozaury?

      Filolodzy to cholernie zapracowany gatunek i chyba tylko to usprawiedliwia roczną przerwę „Innych z językiem” – kolegów i koleżanek po językowym fachu, zdolnych ( i to jak!) przerwać codzienny kierat [...]

  • English readers are welcome

    • HH Size matters. Dictionary size (a thing for Dictionary Day)

      What else can a person obsessed with English do on a nice and lazy Sunday, if not have some five o’clock tea and watch „Keeping up appearances”? Celebrate Dictionary Day!  [...]

    • lovee Put the spoon in

      Without emotions, the world would probably know neither wars…nor excitement. And there would be even less excitement if language didn’t confuse things a bit in the already confused world of [...]

    • ups2 Changing the set

      Who are we when we speak our second language? Does being bilingual mean having two personalities too? Is a language barrier a real obstacle on the way towards getting to [...]

Nie umiem liczyć, bo język.

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
maths

W gimnazjum, moje próby przekonania koleżanki, urodzonej matematyczki i jednocześnie językowego antytalentu, że nauka języka obcego jest tak naprawdę przyjemna i bardzo życiowa, zawsze kończyły się walką na noże i jej triumfalnie rzucaną puentą: „a matematyka to przynajmniej jest wszędzie taka sama! Dwa to dwa, a pięć to pięć!” Gdybym wtedy, 15 lat temu, wiedziała, że istnieją na tym świecie języki, które nie nazywają liczb większych niż 4, albo nie nazywają liczb wcale, albo że są języki „matematycznie prostsze” niż inne, walka na noże przybrałaby pewnie jeszcze ciekawszy obrót, kończąc się zapewne dyskusją chyba aż zbyt abstrakcyjną jak na nastoletnie umysły, czyli o tym czym jest pojęcie liczby w języku i czy na pewno matematyka wszędzie jest ROZUMIANA tak samo.  I o tym czy zważywszy transparentny system liczebników w językach azjatyckich, matematyczna biegłość Azjatów jest zwykłym przypadkiem. Bo czy język naprawdę nie ma nic do matematyki?

W jaki sposób język wpływa na postrzeganie rzeczywistości- to temat, który wraca na tej stronie jak bumerang, choć młodzieńcza, niegdyś silna fascynacja niżej podpisanej teorią relatywizmu Sapira i Whorfa z czasem ustąpiła miejsca bardziej trzeźwemu założeniu. A założenie jest takie- język wpływa na postrzeganie rzeczywistości, na pewno jednak tego postrzegania nie determinuje. Gdyby tak było, raz wdrożony system nijak nie ugiąłby się pod wpływem mechanizmów nabytych w drodze nauki i używania innego języka.  Smutne byłoby to życie, bo i brak elastyczności w postrzeganiu i interpretowaniu świata ma swoje daleko idące konsekwencje niekoniecznie uwidaczniające się tylko w sferze językowej.

Tymczasem z obserwacji prof. Stanislasa Dehaena wynika że wdrukowanie przez język określonego sposobu postrzegania prawdopodobnie wpływa nawet na rozumienie matematyki. Na liście przyczyn, dla których związek z królową nauk bywa burzliwy, znalazło się nie tylko pospolite leserstwo, piętrzące się zaległości, nieumiejętność abstrakcyjnego myślenia, czy w skrajnych przypadkach, zaburzenia ze spektrum dyskalkulii. Zgodnie ze śmiałą tezą wspomnianego Dehaena, ale i choćby prof. Karen Fuson[1] z Northwestern University, na listę tę można wpisać także system nazywania liczebników, który w wielu językach indoeuropejskich zwyczajnie nie sprzyja rozumieniu matematyki. Przeczytaj Całość »