„Angielski taki prymitywny, a ja taka bystra!/”English is so primitive and I am so clever!”

Jagoda Ratajczak, kategoria: The Language Daily
11

[PL ] Takie opinie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. Ich autorzy również nie przestaną mnie zadziwiać- swoją arogancją i ignorancją, która dziwi tym bardziej, że podają się za osoby wielojęzyczne, a więc świadome wysiłku z jakim wiąże się opanowanie języka na naprawdę wysokim poziomie. No chyba, że „znasz” 5 języków, ale w każdym umiesz powiedzieć jedynie „cześć, mam na imię X, i wydaje mi się, że jestem najmądrzejszy na świecie”. 
Nikt kto opanował choć jeden język naprawdę dobrze, nie powie, że „znać jeden to żadna sztuka”. Znać język dobrze, nie po łebkach, mieć pełną świadomość tego jak działa jego gramatyka, ortografia i fonetyka, ze wszelkimi jej wyjątkami i osobliwościami, stale poszerzać zasób słownictwa w tym języku a nawet nabierać wiedzy na temat jego historii czy związków z innymi jerzykami, które sprawiły, że jest taki jaki jest- to nie jest zadanie na roczny kurs językowy. To praca na lata.
Nikt kto opanował choć jeden język naprawdę dobrze, a przynajmniej ma śladową wiedzę językoznawczą, nie nazwie ŻADNEGO języka prymitywnym czy prostackim. Każdy język jest złożonym bytem, którego dogłębne poznanie wymaga wgryzienia się także w kulturę i mentalność jego ojczystych użytkowników. I tak, to praca na lata.
Bez pokory nie ma językoznawcy. Ale jak widać,pseudo językoznawcy potrafią bez niej żyć. Coś mi też mówi, że osoba zarzucająca angielszczyźnie prymitywizm okazała się zbyt wyrafinowana, by ją przyzwoicie opanować:P
Jak wbijacie do głów takim ludziom, że ich opinie nie tylko są krzywdzące dla osób, które poświęciły życie na doskonalenie się w jednym języku (zwłaszcza „nieoryginalnym” i „prymitywnym” angielskim), ale przede wszystkim nieprawdziwe? A może dyskutowanie z osobami, których głównym celem jest poprawienie sobie samopoczucie jest bezcelowe?

[EN] “[knowing] one language is nothing special”. “To be able to speak English is nothing special. It’s a relatively simple, not to say primitive language…”Such opinions will never cease to amaze me. Their authors will never cease to amaze me either, as I marvel at their arrogance and ignorance. What makes this display of knowitallism even more amazing, is the fact that both authors profess to be multilingual, which should imply they are aware of how challenging it is to truly master a language. Well…unless you „know” 5 languages, but the only thing you can say in each of them is „hi, my name is X and I think I am such a clever clogs!”

Nobody who has truly mastered at least one language would ever say that „knowing just one is nothing special”. To have real, not superficial, knowledge of any language, to have full awareness of how its grammar, phonetics and spelling system work, as well as to know their peculiarities and exceptions, to continuously expand your vocab in this language, to acquire knowledge about its history and connections with other languages which have made it what it is today- it’s not something you can do within a year, on some language course. This takes years.
Nobody who has truly mastered at least one language, or who has got at least basic knowledge of linguistics, would ever call ANY language „primitive” or crude. Every language is a complex being, and to truly know it, you also need to delve into the mentality and culture of its native speakers. And yes, it takes years.
Without humility, you can’t be a linguist. Without humility you can be a quasi-linguist, though. Btw, something tells me that the person calling English „a primitive language” was too sophisticated to even speak it decently ;P
How can you drum into such people’s heads that their opinions are not only unfair to those who have spent their lives mastering one (especially the „non-original” and “primitive” English) language, but also wrong? Or maybe it’s simply pointless to talk to people whose main goal is to make themselves feel better about themselves?