Czy „coming out” to na pewno z szafy?

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
11

„Wyjść z szafy”- sformułowanie jednoznacznie dziś rozumiane, dosłownie tłumaczone. Aż sama sobie się dziwię, że nad jego genezą nie zastanawiałam się wcześniej, choć dom zasypany słownikami, a Internet otworem stoi.  Do poszerzenia horyzontów namówił mnie Piotr Grabarczyk, dziennikarz, polonista, autor bloga www.grabari.pl, który postanowił pochylić się nad kwestią językową i poprosić mnie o wsparcie techniczne. Przyjaźnię się przede wszystkim z psycholingwistyką, nie językoznawstwem historycznym czy socjolingwistyką, ale mając i zasoby i ciekawość tematu , nie mogłam odmówić. Jest więc rzecz krótka, ale mam nadzieję, treściwa, tym razem z krótką bibliografią, głównie słownikową.  Wpis okraszam zdjęciem ze starego cyklu „angielskie przysłowia i idiomy”, zrobione przez Tomka Krampikowskiego w beztroskich czasach gdy jako” jeszcze nie tłumacz przysięgły”  i „jeszcze nie osoba zaufania publicznego”, przytulałam się w pończochach do retro komódek. No właśnie- szafy nie ma, ale jest przynajmniej komoda.  

Zacznijmy od słowa “closet”, tłumaczonego najczęściej jako „szafa” (pierwsze znaczenie w słowniku Oxford/PWN)[1], i w takim  też znaczeniu używanego przede wszystkim w angielszczyźnie amerykańskiej[2]. Jako że przyjęto tłumaczyć zwrot „come out of the closet”  jako „wyjść z szafy”, o drugim znaczeniu tego słowa nieco zapomniano, a o nim właśnie wspomina (na 2 miejscu) zarówno słownik Oxford/PWN, jak i słownik Webstera[3]. „Closet” to także „mały pokój/ składzik/kantorek” używany do przechowywania  różnego rodzaju przedmiotów nieużywanych na co dzień, co wyjaśnia także etymologię powiedzenia ”to keep skeletons in the closet”, na polski tłumaczonego luźno jako „trzymać trupy w szafie” (znów- w szafie, niekoniecznie w składziku).

Słowo „closet” pojawiło się w angielszczyźnie pod koniec XIV wieku, i pochodzi od starofrancuskiego  „closet”- „prywatny pokój” ale też „klauzura”, czyli zamknięta część klasztoru lub domu zakonnego, do którego nie ma prawa wejść żadna osoba z zewnątrz. Skojarzenie z „close” jest nieprzypadkowe – zarówno angielskie (czy też francuskie) „closet” i czasownik „close”  mają ten sam źródłosłów  w postaci łacińskiego „claudere, czyli….”zamykać”[4] .  Dopiero w XVII wieku, „closet” przybrało znaczenie „szafka”, „schowek”, „składzik”, zatem interesujące wydaje się to, że znaczenie, które wyewoluowało znacznie później, kojarzy się z frazą „coming-out” dużo bardziej niż znaczenie pierwotnie i dużo bardziej trafne, wskazujące na odosobnienie i zamknięcie przed światem. Według słownika slangu Jonathona Greena[5] , wyrazu „closet” w znaczeniu „szafa- azyl homoseksualisty niechcącego ujawnić swojej orientacji” zaczęto używać nie wcześniej niż w latach 50 XX wieku. Istotnie; Green wspomina o „szafie” , nie zaś pokoju czy wyizolowanym pomieszczeniu.

Uczeni są zdania, że samo określenie „coming-out” mogło początkowo odnosić się nie tyle do ujawnienia przez homoseksualistów swojej orientacji całemu światu, co  do ujawnienia jej innym homoseksualistom. Wg historyka George’a Chaunceya[6] („, o “coming-oucie”  mowa była jeszcze zanim głos zabrała homoseksualna społeczność, i określeniem tym nazywano “pierwsze pojawienie się na salonach młodych dziewcząt ze znakomitych rodów”- tych właśnie dziewcząt jakie oglądamy na balach debiutantek.  Jak pisze Chauncey, jeszcze przed II wojną światową, homoseksualni członkowie elity organizowali bale wzorowane na balach debiutantek, gdzie przebrani za kobiety sygnalizowali  swoją orientację. Bal taki odbył się już w 1931 roku w Baltimore w stanie Maryland.

Koncepcja bardziej osobistego coming-outu, tj. już nie tylko we własnym środowisku, rozwinęła się dużo później i nie jest do końca jasne kiedy „closet” zaczęto łączyć z „coming-outem”, choć być może wszystko za sprawą jak najbardziej naturalnego skojarzenia z miejscem zamykanym (czasem na klucz), do którego nie każdy ma dostęp.  Ten sam Chauncey odnotował rzucającą się w oczy nieobecność używanego w przedmiotowym znaczeniu słowa „closet”  w dyskursie sprzed XX wieku. Wcześniej używano po prostu innych metafor. Mowa było o maskach, o „podwójnym życiu”, o „spinaniu i rozpuszczaniu włosów”. Wszystkie te określenia coś łączy- każde sugeruje konieczność odnalezienia się w dwóch światach, przemykania z jednego do drugiego, przeobrażania się, niemożność bycia sobą. „Szafa” na tle tych metafor wydaje się szczególnie mroczna- jak szafa znana z powiedzenia o trupach-mrocznych sekretach ukrywanych skrzętnie przed cudzym wzrokiem, czy szafa, w której, jak wieść gminna niesie, starsze rodzeństwo lubiło zamykać młodsze w ramach manifestacji siły i przebiegłości.  Lub szafa w której niejedno dziecko zamyka się samo, chcąc  odizolować się od świata i stworzyć sobie namiastkę oswojonej przestrzeni. Pachnie psychoanalizą, ale o słowach czy zwrotach tak emocjonalnie nacechowanych trudno mówić w oderwaniu od skojarzeń, czy to zbiorowości, czy jednostek.  A więc, szafa-azyl, czy szafa-więzienie? Closet-szafa, czy closet-zagracony pokoik? A może prywatny pokój, w którym dobrze być samemu, nie tłumacząc się z tego, co w nim jest? Sugestie mile widziane.

 


[1] Słownik Oxford-PWN, 2004

[2] Longman Dictionary of Contemporary English, 2003; 2001 Oxford Dictionary,2001; Cambridge Dictionary, 2005.

[3] Webster’s Encyclopedic Dictionary of the English Language, 1988

[4] Oxford Dictionary of English Etymology, 1966

[5] Jonathon Green, „Dictionary of Slang”, Cassel 2003

[6] George Chauncey, “Gay New York: Gender, Urban Culture, and the Making of the Gay Male World”, Basic Books 1994

Napisz Komentarz