Czy „coming out” to na pewno z szafy?

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
11

„Wyjść z szafy”- sformułowanie jednoznacznie dziś rozumiane, dosłownie tłumaczone. Aż sama sobie się dziwię, że nad jego genezą nie zastanawiałam się wcześniej, choć dom zasypany słownikami, a Internet otworem stoi.  Do poszerzenia horyzontów namówił mnie Piotr Grabarczyk, dziennikarz, polonista, autor bloga www.grabari.pl, który postanowił pochylić się nad kwestią językową i poprosić mnie o wsparcie techniczne. Przyjaźnię się przede wszystkim z psycholingwistyką, nie językoznawstwem historycznym czy socjolingwistyką, ale mając i zasoby i ciekawość tematu , nie mogłam odmówić. Jest więc rzecz krótka, ale mam nadzieję, treściwa, tym razem z krótką bibliografią, głównie słownikową.  Wpis okraszam zdjęciem ze starego cyklu „angielskie przysłowia i idiomy”, zrobione przez Tomka Krampikowskiego w beztroskich czasach gdy jako” jeszcze nie tłumacz przysięgły”  i „jeszcze nie osoba zaufania publicznego”, przytulałam się w pończochach do retro komódek. No właśnie- szafy nie ma, ale jest przynajmniej komoda.  

Przeczytaj Całość »

Polish is NOT the most difficult language in the world. Deal with it.

Jagoda Ratajczak, kategoria: English readers are welcome, Z językiem
Bez tytułu
THOSE OF YOU WHO DO NOT SPEAK POLISH AND HAVE SEEN THE PREPOSTEROUS MEME BELOW, ARE MORE THAN WELCOME TO READ THE FOLLOWING:)

[EN] My friend Tomasz who is running a highly-recommended website Blog Korepetytora, has recently posted this popular meme, together with a very apt comment. Suffice it to say that the words presented on the slide DO NOT correspond to the infinitive form of the verb „play” in Polish, which is what you probably know, provided you have some idea about Polish and English. However, since those of you who are reading this, probably don’t have any idea about Polish, I think that it might be quite educating to explain why the message of the meme is nothing but BS. In fact, what we have here is not even an infinitive form, but a lemma, i.e. a canonical form of a lexeme,the one that is used in dictionaries and which is a base form upon which you build other forms. The reason why there are significantly more such forms in Polish than in English is simply because Polish is a highly-inflected language and…English is not. Przeczytaj Całość »

Anglisty zmagania z rosyjskim, czyli wzrokowcu, masz przerąbane!

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
russs
Choć zwykle staram się swoje wpisy podeprzeć odnośnikami do badań/tekstów naukowych, dziś opierać się będę na doświadczeniu własnym- doświadczeniu biednego człowieka trawionego chorą ambicją, zakochanego w najpopularniejszym na świecie języku germańskim, przez całe życie uczącego się innych języków germańskich, u progu trzydziestki zdecydowanego poprzytulać się z cyrylicą. Ledwo poczęstowałam Państwa przydługim wpisem o tym jak to nigdy nie jest za późno na naukę języka, o tym jak to teoria wieku krytycznego jest mocno dziurawa, dzielę się smutnymi przemyśleniami na temat swojego świeżo rozpoczętego romansu z językiem rosyjskim. Niemniej, skoro już o teorii wieku krytycznego mowa, podtrzymuję, że wiek nie wydaje się odgrywać większej roli w moich zmaganiach z językiem, w którym piszę z prędkością jednej litery na minutę. Przeczytaj Całość »

Za starzy na naukę, czyli straszak znany jako Teoria Wieku Krytycznego (CPH)

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
miser

Jeśli ktoś lub Ty sam, wmówiłeś sobie, że mając lat X/Y/Z, jesteś „za stary, by przyswoić język obcy”, mało tego, usłyszałeś kiedyś o teorii Wieku Krytycznego, używając jej jako tzw. naukowego argumentu wyjaśniającego braki sukcesów, a może nawet samych chęci, czas zrewidować poglądy.  Chyba nigdy nie zapomnę  swojej reakcji gdy pewna 55-letnia (czyli będąca w kwiecie wieku!) pani przytoczyła mi niedawno słowa jej własnej nauczycielki angielskiego: „w pani wieku (sic!) to już specjalnie nie ma po co uczyć się języka”. Kiedy już wyszłam spod stołu, pod którym wylądowałam usłyszawszy te słowa, uznałam, że muszę się do nich ustosunkować, najlepiej tu, gdzie czyta mnie parę osób, być może także przekonanych o słuszności tego tyleż krzywdzącego, co nieprawdziwego przekonania. Oczywiście mogłabym teraz lamentować nad tym jak niewiele trzeba wiedzieć o tym czym jest nauka języka, by takie teorie głosić, zwłaszcza jako nauczyciel, ale zrobię coś innego. Na tyle krótko, by przekonać a nie zanudzić, opowiem, dlaczego słynna teoria wieku krytycznego (CPH), zgodnie z którą nauka języka ma sens i przynosi efekty tylko do pewnego wieku, niesłusznie stała się straszakiem. Przeczytaj Całość »

Mc Donalda gwałt na gramatyce/ Mc Donald’s’ rape on grammar

Jagoda Ratajczak, kategoria: Z językiem
mc

[PL] Mc Donald’s to sprawca dramatów nie tylko dietetycznych, ale i… gramatycznych. Gdy w 2003 roku, firma rozpoczęła kampanię reklamową pod hasłem „I’m lovin’ it”, specjaliści od gramatyki dostali zawału. Nie tylko oni zresztą- anglista szczerze i trwale zaprzyjaźniony z takimi kompendiami wiedzy jak gramatyka Swana i Murphy’ego, truchleje ilekroć zauważa jak mało poważnie niektórzy traktują podział na czasowniki dynamiczne i statyczne. Czasowniki statyczne takie jak m.in. „love”, „hate”, „understand”, „believe” czy „know”, nie przybierają tzw. form gerundialnych (po ludzku mówiąc, form z przyrostkiem „-ing”), bo jak sama ich nazwa wskazuje, wyrażają stan. Jeśli coś uwielbiam, to jest to stan, nie zaś czynność dynamiczna i coś, co za 5 minut może nie mieć już miejsca. Spece od mcdonaldowego marketingu być może kiedyś, w podstawówce, słyszeli o tej żelaznej zasadzie gramatyki, ale z jakiegoś powodu uznali, że miedzy „love” czy „like” a czasownikami typu „run” czy „shake”, nie ma większej różnicy. Internet aż kipi od pytań, czy forma z mcdonalodwego sloganu jest poprawna, a odpowiedzi samych native speakerów (znanych z niekoniecznie refleksyjnego podejścia do ojczystego języka) wskazują, że „I’m loving it” to w najlepszym wypadku gramatyczne kuriozum. Ostatnio pojawiła się jednak jeszcze jedna interpretacja tej formy: forma „I’m loving” ma wyrażać pozytywną opinię o czymś używanym/poznanym niedawno, i nie brzmieć przy tym tak stanowczo jak statyczne „I love”. Chciałoby się rzec „I’m loving it” bo jest fajnie teraz; na „I love” przyjdzie pora, gdy okaże się, że jest fajnie na dłuższą metę. Związek na dłuższą metę z McDonaldem chyba jednak nigdy na dobre nie wychodzi, więc może dynamiczne „loving” jest jednak uzasadnione.:)

[EN] Mc Donald’s ruins people’s diets…and grammar as well. When McDonald’s launched its 2003 campaign with a slogan “I’m lovin’ it”, grammar specialists suffered a heart attack. Those well versed in Swan’s and Murphy’s grammar books followed, as they noticed how blurred the distinction between stative and dynamic verbs has become. Stative verbs such as “love”, „hate”, „understand”, „believe” or „know” do not occur as gerunds (the “-ing forms”), since, as their very name suggests, they express a state. If I love something, it is a state, not a dynamic activity or something which might no longer take place in 5 minutes. McDonald’s marketing pundits might have heard about this rule back in a primary school, but for some reason they decided that there is no big a difference between such verbs as “love” or “like” and such verbs as “run” or “shake”. The Internet is full of questions regarding the correctness of the slogan, and the answers which native speakers provide (and as we know, native speakers do not necessarily analyse their native language very thoroughly), suggest that even to them, “I’m loving it” is an oddity, to say the least. Recently, however, yet another interpretation of this form has occurred. “I’m loving it”, they say, is supposed to express your positive feelings towards something you have just discovered or started using; it’s supposed not to sound as definitely as “I love it”. You can actually say “I’m loving it” when the thing is good for now or for as long as it floats your boat, while “I love it “ is something you can say once you realise the thing is good in the long run. A relationship with Mc Donald’s does not seem to be good in the long run, though…maybe that’s why we actually need the dynamic “loving”? :)